|
Dobromir - 2007-03-14, 23:56 "Jeśli ludzkość ma ruszyć w kosmos, kosmos musi płacić" Słowa Richarda Bransona, założyciela i szefa grupy Virgin, najlepiej oddają stosunek biznesu do eksploracji przestrzeni kosmicznej. Branson, którego osobisty majątek jest oceniany na 4 miliardy funtów [około 23 miliardy złotych], zazwyczaj wie o czym mówi. Tak jest też w tym wypadku. Przynajmniej pięć niezależnych grup biznesmanów planuje rozpocząć w najbliższym czasie rozpoczęcie komercyjnych lotów w przestrzeń na dużą skalę. Virgin Space, który stoi najdalej w tym wyścigu, wystartuje juz w tym roku - miejsca na pierwszym locie, 200 tyś dolarów za miejsce, są bardzo starannie rozdawane [po jedno zgłosił się nie kto inny jak Hawkins]. Branson i jego wspólnicy bynajmniej nie chcą jednak, aby turystyka kosmiczna pozostała rozrywką dla najbogatszych. Już w przyszłym roku cena ma spaść do 20 tyś dolarów, a plan zakłada uczynienie takich lotów całkowicie powszechnymi w ciągu 15 lat. Poza walorami turystycznymi kosmos to po prostu biznesowe eldorado. Masy surowców naturalnych? Są. Gigantyczne połacie ziemi na oczekującym na kolonizację Księżycu? Jest. Prawa własności? Brak. Jeden z inwestorów w komercyjny program kosmiczny jasno stwierdził, że jego zdaniem 'NASA zmarnowała 30 lat' i 'powinna ograniczyć się do odkrywania i przekraczania granic, pobliską przestrzeń zostawiając biznesowi'. Przechodząc do rzeczy - co sądzicie o tym nowym kroku w, nie przesadzajac, rozwoju człowieka? Podekscytowani, przerażeni, obojetni? Jak szybko bedziemy mogli wykupiwać działki na Marsie? Czy czekają nas megakorporacje posiadające całe planety, rodem z książki SF? Sithius - 2007-03-23, 22:41 Przypuszczam, że w dalszej przyszłości będziemy mieli do czynienia z tym, co było w epoce wielkiej kolonizacji. Wielki wyścig o to, kto zajmie większość lądów i odkryje lepsze miejsca do eksploracji. To jednak odleglejsza przyszłość ... Na początku zasady będą takie same, jak w przypadku Antarktydy tj każdy będzie mógł pójść gdzie chce i robić co chce, bo ziemia ta (czyt. planeta inna niż Ziemia) będzie po prostu bezwłasnościowa i oddana dobru nauki. Na samym końcu tego wyścigu będzie nowy świat podzielony na państwa i państewka, mniej lub bardziej uzależnione od "centrali" na Ziemi. W przypadku każdej następnej planety zasada będzie taka sama tyle, że z pominięciem okresu bezwłasności. Konsole vs PC brud i porządek Blondynki, brunetki - gusta Forumowiczow... Internet 6 Mbps Inny punkt widzenia - Buddyzm 1 wrzesnia Jaka to książka. NWN 2 (Neverwinter Nights 2) [Dzielnica Biedoty] Dziura Uniwersytet [Dzielnica Technologów] |