|
Śliwka Parszywka - 2005-04-02, 21:29 Skasowali - jest znowu ;P Na dobry początek: http://www.kicken.com/funnyfiles2/handicap.mpg http://www.01-mp3search.com/kabaret-top51.html http://www.gothornot.com/ http://speleo.icm.edu.pl/lampo/stalagmitG.jpg http://www.xs4all.nl/~lrvk/lejo/dj.html Kurt - 2005-04-06, 15:42 Tyraela - 2005-04-09, 06:45 Dlaczego Mojżesz przeprowadzał żydów przez pustynię? -Bo przez miasto się wstydził XD Ninja_Man - 2005-04-09, 11:02 Jasiu - Tato tato slyszalem że twój tata był głupi - NO CHYBA TWÓJ!! Śliwka Parszywka - 2005-04-10, 12:47 Łaku - 2005-04-14, 23:59 JEDNA WIELKA BEKA Z GRACZY D'N'D Dla znających angielski i lubiących chociazby losuxa- obowiązkowe! ; P ----------------------------------------------- Co to znaczy kiedy perkusiście lecą z ust dwie różne strużki śliny podczas grania? - scena jest dobrze wypoziomowana Co słyszy perkusista ubrany w garnitur? - niech oskarżony wstanie Ilu perkusistów potrzeba do zmiany żarówki? - dwóch. jeden wkręci nową, a drugi pierdolnie w nią pałką, żeby sprawdzić jak brzmi gdzie schować perkusiście pałki aby ich nigdy nie znalazł? - pod prysznicem co to znaczy zawodowy perkusista? - taki, który potrafi zagrać cicho Jak się nazywa ktoś, kto kręci się przy muzykach? - perkusista Po co zespoły zatrudniają menadżera? - żeby tłumaczył, co mówi perkusista i aby tłumaczyć perkusiście, co do niego mówią Na weselu gra kapela złożona z 7 perkusistów i skrzypka. Po pierwszym numerze publiczność oburzyła się, że niby co to ma być. No to jeden z perkusistów: Mówiłem, żeby nie brać tego skrzypka!! rozmawia ze soba dwoch perkusistow jazzowych -czesc, co tam slychac? -a wporzadku. Sluchaj nagralem nowa plyte -wiem -Skad wiesz? -Kupilem ja. -Aaaaa. To ty ja kupiles... Dlaczego kura przeszła przez ulice? -bo zaczeło się solo na perkusji. Jasio mówi do mamy: - jak skonicze szkołe będę perkusistą! -Ale jasiu, to się wzajemnie wyklucza... A guy walks into a shop. "You got one of them Marshall Hiwatt AC30 amplificatior thingies and a Gobson StratoBlaster geetar with a Fried Rose tremulo?" "You're a drummer, aren't you?" "Duh, yeah. How'd you know?" "This is a travel agency." Z 10 piętra spadają perkusista i basista. -przynamniej raz skończymy równo... Pac!...Pac! Raz perkusista postanowil udowodnic kumplom ze jest wart wiecej wiec zdecydowal sie kupic sobie jakies 'melodyjne' instrumenty. Wchodzi do muzycznego, rozglada sie przez chwilke po czym pyta sprzedawce - "Poprosilbym ta czerwona trabke oraz akordeon spod sciany", - "Wie pan, gasnice moge panu sprzedac, ale kaloryfer musi zostac." Dlaczego perkusista jest gejem? Bo zawsze patrzy sie na tylki kumpli - Szło dwóch kolesi ulicą .. jeden był nieudacznikiem … drugi … również był perkusistą. - W jaki sposób zwiększyć aerodynamikę samochodu perkusisty? - Ściągnąć z dachu znak Tele-Pizza Po co perkusiści metalowi mają tak rozbudowane zestawy? -żeby zwiększyć prawdopobieństow pierdolnięcia w coś pałką. - Skąd wiadomo, że pod drzwiami stoi perkusista? - Pukanie staje się coraz szybsze i szybsze.... - Dlaczego perkusiści stoją pod drzwiami? - Bo za cholerę nie wiedzą kiedy wejść ... - Jaka jest różnica pomiędzy perkusistą a terrorystą? - Terrorsyta ma przynajmniej kilku zwolenników. Perkusista do wokalisty: - Jak chcesz żebym to zagrał - za szybko czy za wolno? Jak można nazważ perkusiste z połową mózgu? -obdarzonym. Jaka jest ostatnia rzecz jaką mówi perkusista w zespole? - hej chłopaki a może spróbujemy jakiś mój kawałek. Jak nazwiesz perkusiste w szkole muzycznej? -odwiedzającym. Dlaczego gitarzysta ma podbite oko? -bo opowiadał zadużo kawałów o perkusistach. Pozdro dla wszystkich bebniarzy. Śliwka Parszywka - 2005-04-16, 09:12 Kurt - 2005-04-16, 21:03 Jechali pociągiem Polak, Niemiec i Rusek. Założyli się o to, kto jest szybszym złodziejem. Niemiec mówi: - Dajcie mi dwadzieścia sek. i zgaście światło. Po dwudziestu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle Niemiec oddaje im zegarki. Rusek mówi: - Dajcie mi dziesięć sek. i zgaście światło. Po dziesięciu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle Rusek oddaje im zegarki. Polak mówi: - Dajcie mi piec sek. i zgaście światło. Po pięciu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle wchodzi konduktor i mówi: panowie koniec jazdy, ktoś nam podpiździł lokomotywę. --- W celi siedzą razem: gwałciciel, zoofil, pedofil, gerontofil, sadysta, nekrofil i masochista. Gwałciciel: - Eh, jak bym kogoś zgwałcił. Zeoofil: - Kotka na przykład. Pedofil: - Tak, tylko młodego, dwumiesięcznego. Gerontofil: - A potem poczekać jak się zestarzeje i jeszcze raz. Sadysta: - Aha, tylko łapy mu jeszcze połamać, przypalić troszkę. Nekrofil: - A kiedy umrze będzie najlepiej. Masochista: - Miau... --- Na miasto napadł smok. Palił domy, pożerał dziewice i robił dużo innych okropnych rzeczy. W mieście mieszkało trzech rycerzy: Duży, Średni i Mały. Tak więc mieszkańcy, gdy tylko uświadomili sobie co się dzieje, co sił w nogach pobiegli do Dużego Rycerza po pomoc: - Duży Rycerzu, Duży Rycerzu! - Ratuj nasz gród przed strasznym smokiem! - W tobie nasza nadzieja! Duży Rycerz zmarszczył czoło i rzekł: - Hmmm... - Wyprawa na smoka to poważna sprawa! - Nie mogę zdecydować się tak od razu. - Dajcie mi czas do namysłu. - Przyjdzie po odpowiedz za... no, za tydzień. Smok, jak się zdaje, nie miał zamiaru czekać ani godziny. Cóż było robić? Mieszkańcy popędzili co sił w nogach do Średniego Rycerza. - Średni Rycerzu! - Ratuj nas przed okrutnym smokiem! Średni Rycerz na to: - No, no... - Walka ze smokiem to nie byle co! - Muszę się wcześniej dobrze zastanowić - Sami rozumiecie. - Odpowiem wam za... za... może za dwa tygodnie? Rozgoryczeni, bez większych oczekiwań, poszli mieszkańcy do Małego Rycerza. - Mały Rycerzu! - Na nasze miasto napadł smok! - Ratuj nas! Mały Rycerz nic nie odpowiedział, tylko osiodłał konia, włożył zbroję, wsiadł na konia, dobył miecza i tarczy i ... już, już chciał odjeżdżać, gdy któryś z oniemiałych ze zdziwienia mieszkańców wykrztusił z siebie: - Mały Rycerzu! - Ty... ty nie potrzebujesz ani chwili, żeby się zastanowić? A Mały Rycerz na to: - Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spierdalać ! --- W Iraku bez zmian. Jeep patrolu marines zatrzymuje się na autostradzie prowadzącej do Bagdadu. Na poboczu drogi leży pokrwawiony, nieprzytomny iracki bojowiec oraz półprzytomny, ale równie mocno poraniony żołnierz USA. - Kolego, co się stało? - pyta rannego Amerykanina dowódca patrolu. - Stałem na posterunku, a tu raptem zza krzaka wyskakuje uzbrojony iracki bandyta i mierzy do mnie z kałasza. No to ja wyciągam moje M-16 i mówię do niego: ,,Saddam to ch...'' Na to ten Arab drze się: ,,Bush to ch...'' A kiedy na srodku drogi podawalismy sobie dłonie, potrąciła nas ciężarówka.. --- Patologiczna rodzina na wiejskiej melinie, naj_bana Krycha mówi do Zdzicha: - Zdzichu, ku_wa, ja chce komórke, wszyscy maja, ja tez chce ... - A tam! Daj mi spokój stara, pij! - Zdzichu komórke chce! - i marudzi, i marudzi caly wieczór Krycha - Dobra tam dobra, pij! - odburknął wkurzony juz Zdzisiek. Krycha sie naj_bała i zasnęła, a Zdzisiek naj_bany wyszed na plac, wziął kilka desek i gwozdzi, pozbijal jej komórke i poszed spac . W nocy nawalona ekipa zobaczyla, przechodzac, komórke i na deskach napisała sprayem "Krycha to k_rwa". Wstaje Zdzisiek na mega kacu wychodzi i widzi na komórce napis "Krycha to k_rwa" i drze sie do Krychy: - Krycha wstawaj, k_rwa, sms przyszedł! --- Jedzie facet samochodem. Obok siedzi żona. Dopuszczalna prędkość 100km/h. Facet jedzie mniej więcej z tą prędkością. Nagle żona rozpoczyna monolog: - Już Cię nie kocham... Po dwunastu latach po ślubie chcę rozwodu. Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 110 km/h. Żona mówi dalej: - Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia. Mąż nic nie mówi tylko dalej przyspiesza do 120 km/h. Żona przystępuje do rozważania warunków rozwodu: - Chcę dzieci! Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 130 km/h. - Chcę dom i samochód! Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 140 km/h. - Chcę aby wszystkie karty kredytowe i akcje był na moje nazwisko. Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 150 km/h. - A czego ty chcesz? - Ja już mam wszystko co potrzeba! Mąż przyspiesza do 200km/h. - A co masz?! Mąż skręca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zęby: - Poduszkę powietrzną!!! Ravage - 2005-04-17, 10:24 http://www.potterpuppetpals.com/ <---:mrgreen: Lev - 2005-04-17, 10:57 Śliwka Parszywka - 2005-04-17, 21:57 Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop: - Ty, a w dziób chcesz? - To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu. Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka. - No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie. - A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich". - Zaraz nam to odszczekasz! - zawrzaśli Turcy wyciągając noże. - I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami... --- Pewnego faceta bolało krocze, więc postanowił udać się z tym do lekarza. Po odebraniu wyniku badań miał się udać na zabieg, ale przed tym wolał się skonsultować z kumplem. Pokazuje mu wyniki, a kumpel na to: - Oj, stary, niedobrze! Widzisz to OB? To znaczy obciąć bimbałki! - O boże! A powiedz mi jeszcze, co znaczy to RH+? - Razem z ch**em... --- Kobieta u sexuologa - Co mam robić panie doktorze mąż mnie nie zaspokaja? - Proszę pani, ja mogę coś pani przepisać, ale może znalazłaby pani sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć. - Mam panie doktorze, też nie wystarcza. - Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden? - Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało. - DOBRZE, przepiszę pani jakieś hormony i za dwa tygodnie przyjdzie pani do kontroli. Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem: - Widzisz! .... żadna k**wa, tylko chora jestem! --- Wchodzi facet do sauny, a tam murzyn jara trawkę. Stwierdził, że też pociągnąłby sobie parę machów: - Panie daj się sztachnąć. - OK, 50 $ za 3 machy. - No co pan, za tyle to moge mieć kilka gramów. - Panie, to jest suuuupeer towar, 50 $, albo daj mi spokój. Facet stwierdził, że skoro jest to suuuper towar, to spróbuje. Zapłacił, sztachnął się 3 razy i widzi, że murzyn wychodzi z sauny. Facet pomyślał sobie, że go pewnie oszukał, sprzedał słaby towar i chce zwiać, więc wyskoczył z sauny i goni murzyna. Murzyn pod prysznic, facet za nim. Murzyn ubiera się, facet też. Murzyn wyskakuje z budynku i łapie taksówkę, facet za nim, łapie kolejną taksówkę i każe tksówkarzowi jechać za murzynem. Nabiera większej pewności, że gościu opchnął mu słaby towar. Murzyn kluczy po mieście , dojeżdża na rogatki miasta na skraju lasu, wyskakuje z taksówki, a facet za nim. Murzyn wchodzi do lasu, facet za nim, murzyn kluczy po lesie, w lewo, w prawo facet za nim. No i zgubił murzyna. Wściekł się, że facet zrobił go w balona, sprzedał mu za 50 $ słaby towar. Pokręcił się w kółko no i zachciało mu się zrobić kupę. Rozejrzał się dookoła, przykucnął, ściągnął spodnie i majtki, sprężył się ... aż tu nagle ktoś puka go w ramie: - Panie ... panie ... w saunie się nie sra!!! --- Króliczek samobójca Dla miłośników kupci *^-^* Lady Lauran - 2005-04-21, 09:57 Był sobie pewien facet, poniewierany przez wszystkich - żona mu wszystko kazała robić w domu, sprzątać, gotować itp, dzieci go miały za byle co, szef pomijał w premiach i delegacjach, koledzy go unikali. Kiedyś tak szedł biedaczysko ulica wieczorem z pracy i zobaczył małą żabkę, tak z bezsilnej złości chciał ją kopnąć. Ale w ostatniej chwili zostawił te żabkę - czemu ma mieć tak jak ja - pomyślał. Na to żabka: - Dziękuję dobry człowieku. - Nie ma sprawy żabko - facet się trochę zdziwił. - Za to ze mnie nie uszkodziłeś zmienię twoje życie, bo widzę smutek w twoich oczach. - A co ty tam żabko możesz zmienić. - Idź do domu a zobaczysz. No i facet poszedł. Wchodzi do domu, a tam żona czeka z kolacyjka, z piwkiem, gazetka sportowa. Dzieci mu nadskakują z ocenami ze szkoły, chwalą się osiągnięciami, przytulają się do tatusia. No super po prostu. Następnego dnia idzie facet do pracy, a tu kierownik go wzywa na dywanik, wręcza mu zalegle premie, awanse, delegacje zagraniczne, wychodzi od kierownika, a tu koledzy go wołają na piwko, na dziwki. Wniebowzięty facet wraca do domu ta sama drogą, widzi żabka siedzi, mówi do niej: - Żabko, co mogę zrobić dla ciebie w zamian za zmianę mojego życia. - No jest taka jedna rzecz, chciałabym się z tobą kochać. - No spoko tylko ty jesteś taka mała, mogę cię uszkodzić. - Ale wiesz, ja potrafię czarować, wiec mogę się zmienić w kobietę. - No spoko, jak tak to zmień się i będziemy się kochać. - Ale zużyłam moja moc na zaklęcia dla ciebie, teraz mogę się zmienić tylko w 12-letnia dziewczynkę. - No dobra, zmieniaj się. Żabka się zmieniła, zrobili swoje, facet się ubiera.... . . I TAK TO BYŁO, PROSZĘ WYSOKIEGO SĄDU, A NIE JAK MÓWI TA GÓWNIARA!!" Gand - 2005-04-25, 17:59 Polacy naród wyjątkowy... 1.Jako pierwsza nacja na świecie opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej. 2. Pewien grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył. 3. W 1995 r. jeden z mieszkańców Wrocławia osiągnął absolutny medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę. Zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym. 4. W zachodniej Europie możną znaleźć alkohole z ostrzegawczym napisem: "Dawka śmiertelna - 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków i Rosjan". 5. Polska kupuje piasek i żwir w Republice Południowej Afryki. 6. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczna normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny. 7 Władysław Reymont, autor "Chłopów", nie pojechał w 1924 r. do Sztokholmu po odbiór nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć. Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu. 8. Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób palenie papierosów przez rurkę w tchawicy. 9. w marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa, który uciekl z cyrku, zastrzelono weterynarza. 10. Wśród honorowych obywateli Wrocławia wciąż figurują: Adolf Hitler, Joseph Goebbels i Hermann Goering. 11. Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekł z prosektorium. Będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego mężczyzna nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon. 12. Mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na trzy lata wiezienia. Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże. 13. W 1998 r. we Wrocławiu wykryto wytwórnie fałszywych studolarówek. Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, ze sa to najlepiej podrobione pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów, fałszywe dolary zostały wykonane staranniej niz autentyczne banknoty. Dobromir - 2005-04-25, 18:20 Jak skutecznie uszkodzić ulubiony komputer nie lubianego kolegi? Rozwiązania programowe 1.Wczytujemy Disk Editor i na losowo wybranych sektorach twardego dysku wpisujemy: tu byłem - Jurek. 2.Wszystkie dyskietki kolegi formatujemy komendą ;format a : /v:ALE JAJA;. 3.Umieszczamy na dysku twardym, co najmniej pięć wirusów, których nie wykrywa najnowsza wersja MkS Vira. 4.Przechodzimy do katalogu z grami i 3 razy kasujemy całą jego zawartość. 5.Uruchamiamy CMOS Setup i zmieniamy, co ważniejsze parametry. Rozwiązania sprzętowe 1.Do stacji dysków 3,5 - wkładamy dwie dyskietki, do napędu CD-ROMu trzy, po czym wgrywamy dowolny program kopiujący i 28 razy usiłujemy skopiować dysk twardy: na dyskietkę. 2.Wyjmujemy wszystkie klawisze z klawiatury, po czym wkładamy je z powrotem w losowo wybrane miejsca. W wypadku większych trudności można posłużyć się dłutem. 3.Jeżeli komputer kolegi ma zamek blokujący klawiaturę, wkładamy tam kluczyk, a następnie przekręcamy go 12 razy w lewo i 15 w prawo. 4.Łączymy wejście mikrofonowej karty muzycznej ze źródłem prądu 220 V. 5.Bierzemy joystik kolegi i przylepiamy go przyssawkami do ekranu monitora. 6.Poślinionym palcem dotykamy wszystkich gniazdek z tyłu komputera. 7.Wkładamy komputer do lodówki na 45 minut, a w tym czasie otwieramy monitor i, przy włączonym napięciu, przejeżdżamy śrubokrętem po losowo wybranych ścieżkach. 8.Wyjmujemy komputer i staramy się wcisnąć przycisk Reset 20 centymetrów w głąb obudowy. 9.Kulkę wyjętą z myszki wpychamy do stacji 3,5 - Osoby o mniejszych zdolnościach manualnych mogą zastępczo wpychać kulkę do CD-ROMu. Jeżeli jeszcze działa umieszczamy w nim płytę analogowa. 10.Otwieramy komputer i lokalizujemy procesor, po czym do jego nóżek podłączamy walkmana, baterię 9 Vi antenę telewizyjną ( w tej kolejności ). 11.Szukamy karty graficznej, wyjmujemy ją i staramy się włożyć do góry nogami. 12.25 razy zrzucamy monitor ( z przylepionym joystikiem ) na podłogę. 13.Do wentylatorka wkładamy wymontowany uprzednio procesor. 14.Zrzucamy komputer z 12 piętra ( im wyżej tym lepszy efekt ) na ziemię. ZASADA LEPKICH CIECZY (ZWANA ROWNIEZ ZASADA COLI I SLODKIEJ KAWY) : Filiżankę lub szklankę wywrócisz tylko wtedy, gdy została w niej resztka płynu. Wnioski : 1. Płynąca ciecz z bezlitosna precyzją utoruje sobie drogę do najważniejszej dyskietki na biurku. 2. Jej droga wiedzie poprzez te wydruki, których kopia nie istnieje, a zbiór nie został zachowany. 3. Na projektach tych zostaną plamy, które sprawią, że najważniejsze miejsca będą nieczytelne. 4. Dotarłszy do dyskietki docelowej ciecz zaleje otwór zapisu/ odczytu. 5. Mając kilka dyskietek do wyboru ciecz zaleje te najważniejszą. 6. W rezultacie dyskietka nie nadaje się do niczego. 7. Jeśli jednak możliwe jest odczytanie pojedynczych zbiorów, to są to zbiory najmniej ważne. Lady Lauran - 2005-04-25, 19:20 Latający Cyrk Monty Pythona. Ostatnia wieczerza. Michał Anioł: Dobry wieczór, Wasza Świątobliwość. Papież: Dobry wieczór, Michale Aniele. Chciałbym z tobą pogadać o tym twoim nowym obrazie Ostatnia Wieczerza. Nie jestem nim zachwycony. Michał Anioł: O rany, kosztował mnie tyle pracy. Papież: Wcale nie jestem nim zachwycony. Michał Anioł: Nie podoba ci się galaretka. Dodaje trochę koloru. Aha, chodzi o kangura? Papież: Jakiego kangura? Michał Anioł: Żaden problem, zamaluję go. Papież: Nie widziałem tam żadnego kangura. Michał Anioł: Jest z tyłu. Nie ma sprawy, zamaluję go, zrobię z niego apostoła. Zgoda? Papież: Właśnie w tym problem. Michał Anioł: Jaki? Papież: Apostołowie. Michał Anioł: Są za bardzo żydowscy? Judasza robiłem najbardziej żydowskiego. Papież: Nie o to chodzi. Jest ich tam dwudziestu ośmiu. Michał Anioł: No to jeszcze jeden nie zaszkodzi, zrobię z niego kangura. Papież: Nie w tym rzecz. Michał Anioł: No to zamaluję kangura. Mówiąc szczerze, nie byłem z niego zadowolony. Papież: Nie o to chodzi. Tam jest dwudziestu ośmiu apostołów! Michał Anioł: Za wielu? Papież: No jasne, że zbyt wielu! Michał Anioł: Chciałem oddać nastrój prawdziwej ostatniej wieczerzy, nie jakiejś tam ostatniej kolacyjki, ostatniego posiłku czy finałowej przekąski. Chciałem, żeby to było, kurcze, z wykopem... Papież: Tylko dwunastu apostołów uczestniczyło w ostatniej wieczerzy. Michał Anioł: Może niektórzy przyszli z... Papież: Tylko dwunastu w sumie. Michał Anioł: Może wpadli ich przyjaciele? Papież: Posłuchaj. Tylko dwunastu apostołów i Pan uczestniczyło w Ostatniej Wieczerzy. W Biblii wyraźnie jest to napisane. Michał Anioł: Żadnych przyjaciół? Papież: Żadnych Michał Anioł: Kelnerzy? Papież: Nie. Michał Anioł: Kabaret! Papież: Nie! Michał Anioł: Lubię sceny z dużym rozmachem. Mogę kilku zamalować, ale... Papież: Było tylko dwunastu apostołów. Michał Anioł: Mam! Mam. Nazwiemy obraz Przedostatnia Wieczerza. Papież: Co? Michał Anioł: Musiała być i taka. Skoro była ostatnia, musiała być i przedostatnia. Tak wiec to będzie ta przednajwieksza wieczerza. Biblia chyba nic nie mówi, ilu ludzi tam było, prawda? Papież: Nie, ale... Michał Anioł: Właśnie! Papież: Słuchaj, Ostatnia Wieczerza to ważne wydarzenie w historii naszego Pana, a przednajwieksza taka nie była. Nawet jeśli był na niej zaklinacz węży i zespól rockandrollowy. Zamówiłem u ciebie Ostatnią Wieczerzę. Z dwunastoma apostołami i jednym Chrystusem. Michał Anioł: Jednym??? Papież: Tak. Jednym. Co cię opętało, ze namalowałeś tam aż trzech Chrystusów? Michał Anioł: Robi wrażenie, co koleś? Papież: Wrażenie? Michał Anioł: Jasne! Wspaniale wygląda! Jeden gruby idealnie równoważy dwóch szczupłych. Papież: Był tylko jeden Odkupiciel! Michał Anioł: Wiem o tym. Wszyscy wiemy, ale co z moją licencją artysty? Papież: Chcę jednego Mesjasza! Michał Anioł: Powiem ci, czego ty chcesz, koleś. Chcesz jakiegoś cholernego fotografa, ot co! Ja jestem artystą, do ciężkiej cholery! Papież: Zaraz ci powiem, czego chcę. Chcę Ostatniej Wieczerzy z jednym Chrystusem, dwunastoma apostołami, bez kangurów, bez numerów na trampolinie, do południa w czwartek, albo ci nie zapłacę! Michał Anioł: Cholerny faszysta! Papież: Jestem Papieżem. I może nie znam się na sztuce, ale wiem co lubię! Gand - 2005-04-25, 20:48 Warszawiak, Ślązak i Kaszub na wakacjach w Egipcie płynąc łódką wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Złamali pieczęć no i oczywiście z dzbana wyleciał dżinn. "Dobra, uwolniliście mnie, to macie wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego starczy." Kaszub: "Ja tak kocham Kaszuby... niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb pod dostatkiem a turyści porządni i bogaci." Dżin: "Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione." Warszawiak: "Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali." Dżin: "OK. Zrobione." Ślązak: "Powiedz mi coś więcej o tym murze." Dżin: "No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześliźnie." Ślązak: "Dobra. Nalej wody do pełna" Śliwka Parszywka - 2005-04-26, 10:14 SPIEWAMYYYY !!!!!! Yattaman, Yattaman, al gran filone d'oro, Yattaman, Yattaman, buona guardia fa, Yattaman, Yattaman, divertente ma severo. Coraggioso il battagliero Yattaman Yattaman, Yattaman, al nemico da battaglia, Yattaman, Yattaman, con gran comicita', Yattaman, Yattaman, vince in ogni guerra. Sentinella della terra Yattaman. Sopra i grattacieli o nel deserto va, la sua strana macchina il nemico trovera', e guerra di bottoni ricomincera', ma Yattaman corsaro ben difendera' quell'oro. Yattaman, Yattaman, con le armi stravaganti, Yattaman, Yattaman, ridere ci fa, Yattaman, Yattaman, coi congegni divertenti. Al servizio sempre dell'umanita'. Sentinella della terra Yattaman. Nell'isola deserta o nella gran citta', la sua strana macchina il nemico trovera', e guerra di bottoni ricomincera', ma il gran filone d'oro nelle mani sue e' sicuro. Yattaman, Yattaman, al gran filone d'oro, Yattaman, Yattaman, buona guardia fa, Yattaman, Yattaman, divertente ma severo. Coraggioso il battagliero Yattaman. Elettronico corsaro Yattaman. Sentinella della terra Yattaman. Yattaman, Yattaman, con le armi stravaganti, Yattaman, Yattaman, ridere ci fa, Yattaman, Yattaman, coi congegni divertenti. Al servizio sempre dell'umanita'. Con le armi piene di comicita'. Yattamaaan!!! Ah! Ah! Ah!! z http://netwars.pl/forumview.php?t=31262 --- http://forum.dziecionline.pl/viewtopic.php?t=5872 Gand - 2005-04-26, 13:20 Pewnie większość zna, może nawet już tu było ale za bardzo leniwy jestem żeby sprawdzić Madame la Wilko - 2005-04-26, 16:22 "Nie wiadomo dokładnie jak to działa ale przeczytaj dokładnie instrukcję zanim zobaczysz zdjęcie. Dołączone zdjęcie pokazuje 2 identyczne delfiny. Zdjęcie to zostało użyte podczas studiów nad poziomem stresu w Szpitalu Św. Marii. Popatrz na oba delfiny wyskakujące z wody. Delfiny są identyczne. Podczas studiów nad poziomem stresu grupa naukowców odkryła że osoby, które są zestresowane znajdują różnice pomiędzy delfinami, które są identyczne. Jeżeli znajdujesz dużo różnic pomiędzy delfinami oznacza to że jesteś bardzo zestresowany/na. Popatrz na fotografie, jeśli znajdziesz więcej niż 2 różnice pomiędzy delfinami oznacza to, że należy ci się długa przerwa..." Delfiny A tutaj, naprawde trudno jest znaleźc rożnice w tych obrazkach...trzeba sie mocno wpatrywac..., ja znalazlam 3 a Wy? ;) Obrazek Lev - 2005-04-27, 09:11 -Czym się różni koło samochodowe od murzyna? -Jak na koło założysz łańcuch to nie rapuje... Lady Lauran - 2005-04-27, 18:42 Baśń: Piękna księżniczka została uwięziona w zamku strzeżonym przez smoka. A oto różne wersje zakończenia opowieści w zależności preferencji muzycznych rycerza-wybawcy: POWER METAL: Bohater przybywa na białym jednorożcu, umyka smokowi, ratuje księżniczkę i kochają się w zaczarowanym lesie. TRASH METAL: Zjawia się bohater, pokonuje smoka, ratuje księżniczkę i kończy zabawę gwałtem. HEAVY METAL: Bohater przybywa na harleyu, zabija smoka, opróżnia parę puszek z piwem i zabawia się z księżniczką. FOLK METAL: Zjawia się bohater z paroma kumplami grającymi na akordeonie, skrzypkach, fletach i wielu innych dziwacznych instrumentach, smok zasypia (wycieńczony tańcami). Wtedy wszyscy oddalają się.... zapomniawszy o księżniczce. VIKING METAL: Bohater przypływa statkiem, zabija smoka swoim potężnym toporem, zdziera skórę ze smoka i zjada go, gwałci księżniczkę na śmierć, kradnie wszystko co do niej należało, i na koniec podpala zamek. DEATH METAL: Zjawia się bohater, zabija smoka, przelatuje księżniczkę i zabija ją, po czym oddala się. BLACK METAL: Bohater przybywa o północy, zabija smoka, nabija jego zwłoki na pal przed zamkiem, upodla księżniczkę, odprawia rytuał wypicia jej krwi przed zabiciem, po czym zostawia zwłoki na palu obok pozostałości ze smoka. GORE METAL: Przybywa bohater, zabija smoka i rozrzuca jego wnętrzności przed zamkiem, gwałci i zabija księżniczkę. Następnie gwałci martwe ciało raz jeszcze, rozcina jej brzuch i wyjada jej wnętrzności. Wtedy gwałci padlinę kolejny raz, podpala zwłoki i dokonuje gwałtu po raz ostatni. DOOM METAL: Przybywa bohater, spoziera na ogrom smoka i dochodzi do wniosku, że nigdy nie zdoła go pokonać. Wpada w depresję i popełnia samobójstwo. Smok zjada go oraz księżniczkę na deser. Tak kończy się ta smutna historia. Aeri - 2005-04-27, 19:55 To ja troche dopowiem do postu Lauran ;P .. PROGRESIVE METAL: Przybywa bohater z gitarą i gra 26 minutowe solo. Smok sam się zabija ze znudzenia, bohater dociera do sypialni księżniczki, gra kolejne solo używając wszystkich technicznych zagrywek i pasaży dźwięków, które opanował ostatnimi czasy w konserwatorium. Księżniczka ucieka, rozglądając się za rycerzem preferującym heavy metal. GLAM METAL: Zjawia się bohater, smok pada ze śmiechu na jego widok i pozwala mu wejść do zamku. Bohater kradnie księżniczce kosmetyki i maluje cały zamek na piękny, różowy kolor. NU METAL: Bohater przyjeżdża zajechaną Hondą Civic, pojedynkuje się ze smokiem, ale ulega spaleniu po tym, jak na jego kretyńsko obwisłe ubranie przeskakują smocze płomienie. INDUSTRIAL METAL: Przybywa bohater w połyskującym płaszczu, wykonuje obsceniczne gesty przed smokiem za co opuszcza krainę baśni w towarzystwie ochroniarzy. GRIND METAL: Zjawia się bohater, wykrzykuje coś zupełnie niezrozumiałego przez dwie minuty i odchodzi. SPEED METAL: Bohater przybywa, z prędkością światła wpada do zamku i ratuje księżniczkę, po czym gwałci ją w równie szybkim tempie (około 3 sekundy). PUDEL METAL: Zjawia się bohater ze swoją wspaniałą, ogromną fryzurą kręconych włosów, która jest źródłem jego dumy. Niestety, z pierwszym podmuchem smoczego ognia spa la się ona w mgnieniu oka. Spanikowany bohater ucieka, pełen wstydu i całkiem łysy. FUNKY METAL: Bohater przybywa z hełmem nałożonym tyłem na przód. I niekonniecznie metal: PUNK: bohater przybywa bez hełmu, bo mu na irokeza nie wchodzi, patrzy zdegustowany na zamek, kontestuje smoka, olewa księżniczkę, stwierdza, że bajki są no future, po czym oddala się w siną dal i posuwa pierwszą napotkaną żabę. REGGAE: Bohater jest tak uwalony zielem, że zamiast do zamku trafia do browaru. Tam pojedynkuje się z beczkami z piwem, myśląc, że to smoki, aż w końcu przybywa G. W. Bush i wsadza go do Guantanamo za kontakty z zaświatami. NAJBARDZIEJ ALTERNATYWNA ALTERNATYWA: Bohater przybywa wierzchem na wiewiórce, zsiada z niej, skacze na lewej nodze, gada coś bez sensu i macha jajkiem przyczepionym do pomarańczowej sznurówki. Mainstreamowy smok obrzyguje go plastikiem, na co rycerz rozwala go puszczając z kwadrofonicznego zestawu dzwięki wiertarki nagrane od tyłu. Księżniczka nawet chciałaby pocałować wybawcę, ale cóż począć, skoro ma on cztery pary oczu, szczęki, czułki na głowie i cały jest jakiś taki zielony. HIP-HOP Bohater przyjeżdża najlepiej odpicowaną bryką w całym NY, zalewa smoka stekiem bluzgów i baterią automatycznych miotaczy graffiti klasy dres-blok. Smok, ogłupiały idiotycznym, jednostajnym beatem serwowanym przez rycerza zamienia się w toster. Bohater kradnie księżniczkę i włącza ją do swojego 120-osobowego haremu. POLSKA ALTERNATYWA: Garbaty rycerz po prostu zabija kulawego smoka i uwalnia brzydką księżniczkę. IN ABSENTIA PORCUPINE TREE: Rycerz zabija smoka i uwalnia ksiezniczke, po czym okazuje sie ze rycerz jest impotentem, ksiezniczka mezczyzna, a smok tylko tamtedy przechodzil w drodze na piwo. ROCK PSYCHODELICZNY: Rycerz przybywa w kolorowej zbroi na glowie zamiast helmu ma wieniec z kwiecia u boku dynda mu wielka faja wodna. Ani mysli walczyc ze smokiem. wspolnie biora kwasa po czym gapia sie pare godzin przed siebie kontemplujac przyrode. Ksiezniczka w tym czasie nago plasa po lace. FLOWER KINGS I POCHODNE: Rycerz nadjezdza w blyszczacej totalnie odpicowanej zbroi. Ma ogromny, pelen runow i ozdob miecz. Po drodze jednak zbacza z traktu przez co podroz zajmuje mu 10 razy wiecej czasu niz powinna. Smok czekajac na niego zjada ksiezniczke. ZESPOLY POKROJU CREED: Rycerz jest maly i watly. Jedzie na osiolku. Zbroje zrobil sobie sam jednak po drodze zaczela sie rozpadac ma wiec na sobie tylko gdzieniegdzie kawalki blachy. Wyciaga osobiscie wykuty wielki miecz dwureczny po czym upuszcza go. Pare razy probuje podniesc wytezajac sie ze wszystkich sil. Nic z tego. Podbiega do smoka i z calej sily kopie go w kostke. Smok patrzy na niego zdziwiony po czym odgryza mu noge. Rycerz dostaje furii i skaczac na jednej nodze bije go rekami. Smok odgryza mu druga noge i obie rece. Bohater wykrawawia sie na smoka starajac sie ugryzc go w palec. Smok zabiera zniesmaczona cala sytuacja ksiezniczke i wspolnie zyja dlugo i szczesliwie. MATH-ROCK Rycerz przybywa w czarnej zbroi na pieknym, czarnym, rumaku. Spoglada na smoka smutnymi, czarnymi, oczyma po czym milczac wbija mu miecz dokladnie 2,5 cm ponizej serca. (jak wiadomo jest to najwrazliwsze miejsce na ciele smokow) Smok ginie. Rycerz kresli mieczem na piasku dwa okregi, wbija miecz w ziemie, pada na kolana i zaczyna plakac. Ksiezniczka podchodzi pytajac co sie dzieje. Rycerz odpowiada jej ze i tak nie zrozumie. FOLK klasyczny (tj. z lat 60) Rycerz przyjeżdża starym chevroletem. Protestuje przeciw uwięzieniu księżniczki, co oczywiście nie odnosi żadnego skutku, a następnie - o ile lubi Joni Mitchell - wdaje się w egzystencjalne refleksje na temat faktu owego uwięzienia, po czym odjeżdża pełen satysfakcji z moralnego zwycięstwa. TECHNO Rycerz przybywa pojazdem kosmicznym i pokonuje smoka przy użyciu joysticka. Niestety, sam okazuje się robotem. Księżniczka ucieka w poszukiwaniu fana czegokolwiek innego. MUZYKA ELEKTRONICZNA (old school a la JMJ, TD etc.) Rycerz przylatuje pojazdem przypominającym "Enterprise", z głośnym szumo-świstem zabija smoka przepiękną smugą lasera i odlatuje z księżniczką w jasne, błękitne niebo, pomiędzy śnieżnobiałe obłoki. Niestety, dręczą go wątpliwości, czy zabijając smoka nie naruszył równowagi ekologicznej. JAZZ TRADYCYJNY Rycerz w czarnym garniturze, czarnym kapeluszu i białych butach przyjeżdża czarną limuzyną i zabija smoka z pistoletu automatycznego "tompson". Następnie palnikiem acetylenowym pruje sejf należacy do smoka, by zabrać z niego kosztowności, po czym kupuje księżniczce białe futro i zabiera ją do najelegantszego lokalu w całym Chicago. MUZYKA ORIENTALNA Rycerz siada w pozycji lotosu i medytuje, aż doznaje olśnienia, że smok jest przecież złudzeniem! Następnie uprawia z księżniczką seks tantryczny. MUZYKA KLASYCZNA Poważny rycerz z powagą wyciąga poważny miecz i poważnie zabija smoka. Następnie z poczuciem oczywistej dla siebie wyższości nad fanami czegokolwiek innego bierze z księżniczką ślub przy możliwie najmniej znanej kompozycji możliwie najmniej znanego kompozytora. GRUNGE Rycerz w kraciastej flanelowej koszuli serwuje smokowi śmiertelną dawkę heroiny, po czym wspólnie z księżniczką z wolna pogrąża się w narkotycznym nałogu. KLASYCZNY ROCK-AND-ROLL Rycerz z fryzurą na Presley'a rozjeżdża smoka różowym cadillakiem i zabiera księżniczkę do baru dla zmotoryzowanych na hot-dogi i coca-colę. Lady Lauran - 2005-04-28, 11:15 Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział: - Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misja na ziemie: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia. Jak postanowił, tak się tez stało.Apostołowie udali się na ziemie i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami. - Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa. - Kto tam? - Św. Piotr. - Co przytargałeś? - Marihuanę z Kolumbii. - Ok. wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Marek. - Co przytargałeś? - Haszysz z Amsterdamu. - Ok. wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Paweł. - Co przytargałeś? - Konopie z Indii. - Ok. wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Łukasz. - Co przytargałeś? - Opium z Indonezji. - Ok. wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Krzysztof. - Co przytargałeś? - LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie. - Ok. wchodź. I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet. - Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze. - Kto tam? - Judasz. - Co przytargałeś? - FBI! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się !!!!!! Śliwka Parszywka - 2005-04-28, 15:21 Polecam pana dziadc-a. Wirtruoz W razie jak wywali was na stronę główną to: Na każdy temat --> Porozmawiajmy o... Ravage - 2005-04-30, 15:54 Znalazłam filmiki o tematyce SW xD Są genialne xD http://doeeg.fw.hu/kamino.swf http://doeeg.fw.hu/r2.swf http://doeeg.fw.hu/bespin.swf Rapsodia - 2005-05-03, 16:45 STRINGI to pornograficzne dzieło Szatana, które prowadzi do rozwiązłości! Aeri - 2005-05-05, 00:02 Mąż do żony (wieczór): -Kochanie przyniosłem ci proszek od bólu głowy... -Jakiego bólu głowy? Przecież nic mi nie jest. -MAM CIĘ!!! Lady Lauran - 2005-05-06, 02:01 http://www.bizz.pl/gry/lovemeter/licznik.html -------------------- …O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła o 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Komputer wyrzuciła przez okno a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża, o którym była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość.... Do końca życia zostały JEJ jeszcze cztery godziny... Śliwka Parszywka - 2005-05-08, 12:56 Dark_Elf - 2005-05-14, 18:10 Chatka rybacka. Wchodzi ksiadz i mowi do rybaka: -Jutro przyjezdza do mojej parafii biskup i on bardzo lubi ryby. O, jaki ladny okaz! Rybak: - Sam tego skurwiela zlowilem. Ksiadz: - Jak to tak mozna. Sluga Bozy, sutanna,a ty rybaku tak przeklinasz! Rybak se mysli: Zrobie ksiedzu kawal po czym mowi: - Nie prosze ksiedza, to nie to co ksiadz mysli, skurwiel to nazwa ryby, wie ksiadz tak jak szczupak karas, czy fladra. - Aha to przepraszam Bierze rybe i idzie do kosciola. - Niech siostra zobaczy jakiego ladnego skurwiela kupilem - Jak tak mozna swiatynia Boza a ksiadz takie slownictwo - Nie skurwiel to nazwa ryby - Aha - Teraz niech siostra! wypatroszy tego skurwiela i da kucharce do usmazenia. Siostra wypatroszyla rybe, idzie do kucharki i mowi: - Jadziu usmaz tego skurwiela. - Jak siostra tak moze mowic ? - Nie ta ryba sie tak po prostu nazywa. -A to przepraszam. Niedziela: Przyjezdza biskup, siedzi przy stole,a z nim ksiadz, siostra i kucharka.. Biskup: - Ale smaczna ryba Ksiadz: Ja tego skurwiela kupilem Siostra:-Ja tego skurwiela wypatroszylam Kucharka: - Ja tego skurwiela usmazylam Chwila ciszy... po czym biskup wyjmuje wódkę i mówi: - No to kurwa widze sami swoi! Nie wiem dlaczego... ale ten żarcik mnie rozśmieszył mimo, że jest dość słabego lotu ;) MakArios - 2005-05-16, 02:01 She Freakin' blocked me! Gość, uważaj.. to może spotkaż każdego Śliwka Parszywka - 2005-05-17, 16:39 http://img94.exs.cx/img94...mszkodzi3qm.jpg http://www.putfile.com/media.php?n=yougotownedwmv http://www.ojczyzna.pl/AR...du-Maj-2005.htm MakArios - 2005-05-18, 22:15 Rojek - 2005-05-23, 20:14 Lady Lauran - 2005-05-23, 22:27 Jak się zabawić na parkingu 1. Kiedy czekasz na wolne miejsce, nie włączaj żadnego migacza, a najlepiej ustaw auto na ukos, żeby nawet najchudszy maluch nie mógł się przecisnąć. 2. Zawsze parkuj "okrakiem" zajmując jak najwięcej miejsca. Najlepiej na ukos. 3. Jeśli możesz zając dwa miejsca podjeżdżając metr do przodu - zrób to, zwłaszcza kiedy widzisz, że ktoś chce tam stanąć. 4. Zawsze parkuj możliwie blisko sąsiedniego auta, żeby jego kierowca musiał wsiadać z użyciem wazeliny. 5. Otwierając drzwi, walnij z całej siły w sąsiedni samochód. 6. Jeśli na skutek walnięcia powstanie wgniecenie, poczekaj aż nadjedzie auto w takim kolorze jak twoje i ustąp mu miejsca. 7. Przejeżdżając przez parking nie korzystaj z namalowanych alejek, ale grzej śmiało na ukos. 8. Jeżeli nie ma znaku ograniczającego prędkość, przyjmij, że nie ma w tej kwestii żadnych ograniczeń. 9. Jeśli tylko nie grozi to natychmiastowym mandatem czy co gorsza odholowaniem, parkuj bezpośrednio przed wejściem do sklepu/urzędu, zwłaszcza jeśli powoduje to piękne korki. 10. Kiedy widzisz, że jadący z przeciwka szykuje się do zajęcia jakiegoś miejsca parkingowego, zblokuj go, aby ktoś inny mógł je zająć. Nawet jeśli oznacza to czekanie przez parę chwil 11. Jeśli masz nalepkę uprawniającą do parkowania na miejscu dla inwalidów, zajmuj zwykłe miejsca. 12. Kiedy wyjeżdżasz z parkingu, skorzystaj z wąskiej jednokierunkowej drogi WJAZDOWEJ. Jeśli spotkasz się z kimś nos w nos, siedź spokojnie i nic nie rób. 13. (wykasowano ze względu na przesądnych) 14. Jeśli będziesz musiał zawrócić, rób to co najmniej w 12 etapach między krawężnikami. Nie jedź na wstecznym pod żadnym pozorem. 15. Zawsze zostawiaj wózek między ciasno zaparkowanymi autami. I pies trącał twoje 2 złote 16. Opróżniaj popielniczki na parkingu. Najlepiej dołóż jeszcze jakieś papierki po cukierkach i torby od McDonalda. 17. Jeśli musisz przewinąć dziecko, zostaw brudną pieluszkę na masce sąsiedniego auta. 18. Gdy ktoś sygnalizuje, że chce zając zwalniane przez ciebie miejsce - nie spiesz się. Ustaw lusterka i fotel kierowcy, złap ulubioną stacje radiową, otwórz okno, zapal papierosa i spokojnie zapnij pas. Możesz też obejrzeć dokonane właśnie zakupy. 19. Jeżeli jadąc zauważysz bezpański wózek, puknij go lekko zderzakiem, by wpadł na czyjś samochód. Kiedy wysiądziesz, pchnij go wzdłuż alejki i odejdź w przeciwnym kierunku. 20. Kiedy zbliżając się do auta widzisz, że ktoś właśnie obok niego przechodzi, wciśnij przycisk pilota. Ludzie fajnie podskakują, kiedy nagle obok rozlegnie się głośne PIIIIP. 21. Kiedy uderzysz w czyjś samochód a dookoła widzisz gorliwych świadków, wysiądź, weź kartkę i napisz: "Walnąłem w twoje auto na oczach ____ świadków. Teraz myślą, że zapisuję dla ciebie swoje nazwisko, adres i telefon. A ja wcale tego nie robię". Śliwka Parszywka - 2005-05-24, 16:33 Morpheius - 2005-05-26, 09:30 MakArios - 2005-05-28, 12:20 Gand - 2005-05-28, 21:33 Ksiądz, rabin i baptystyczny pastor spotykali się dwa, trzy razy w tygodniu na pogawędki. Pewnego dnia ktoś z nich rzucił hasło, że głoszenie ludziom Bożego Słowa nie jest w cale takie ciężkie. Prawdziwym wyzwaniem byłoby nawrócenie niedźwiedzia. Od słowa do słowa, no i cała trójka postanowiła przeprowadzić eksperyment. Każdy z nich miał pójść do lasu i spróbować nawrócić niedźwiedzia. Tydzień później cała trójka spotkała się ponownie, by zdać relację pozostałym. Ksiądz z ręką na temblaku, bandażami na głowie i opierając się na kulach rozpoczął swoją relację: - Poszedłem do lasu, by znaleźć to zwierzę. Gdy już go zobaczyłem, zacząłem czytać mu katechizm. Ta bestia nie chciała jednak słuchać i machnęła mi łapą prosto w twarz, po czym rzuciła się na mnie. Długo nie myśląc chwyciłem za wodę święconą i... niech będą pochwaleni Wszyscy Święci, niedźwiedź stał się potulny jak baranek. W przyszłym tygodniu biskup ma mu udzielić pierwszej komunii. Kolejnym był pastor. Siedząc na wózku inwalidzkim z ręką i dwoma nogami w gipsie oraz kroplówką u boku duchowny zaczął swą opowieść: - Cóż bracia, jak wiecie my nie kropimy lecz zanurzamy! Poszedłem więc do lasu i spotkałem niedźwiedzia. Wówczas zacząłem mu czytać ze Świętej Księgi, to jest ze Słowa Bożego. Lecz to zwierzę nie chciało mieć ze mną nic do czynienia. Jak go więc złapałem i zaczęliśmy się tarzać to w jedną stronę to w drugą, przez jedno wzgórze i drugie, aż dotarliśmy do potoku. Jak go nie złapałem, zanurzyłem i ochrzciłem jego włochatą duszę. Wtedy on stał się jak baranek i resztę tygodnia spędziliśmy na społeczności, mając ucztę duchową na gruncie Słowa Bożego. Gdy pastor skończył, spojrzał wraz z księdzem w dół na rabina, który leżał na łóżku szpitalnym. Będąc cały zabandażowany, mając nogę na wyciągu i będąc podłączonym do specjalistycznej aparatury monitorującej rabin spojrzał w górę na swoich kompanów i rzekł: - Zanurzenie to jeszcze nic! Spróbujcie obrzezać tę włochatą bestię! Lady Lauran - 2005-05-28, 21:37 ZASADY RUCHU DROGOWEGO 1. Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to oznacza. 2. Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze prawdopodobiestwo, ze ktoś cię stuknie z boku. 3. Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiaru wykonania manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza. 4. Nigdy nie wymuszaj pierwszestwa, ani nie zajeżdżaj drogi starszemu samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia. 5.Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie wielkością sugerowana dla przeciętnych kierowców. Prawdziwy kierowca dopasowuje prędkość do możliwości własnego samochodu. 6. Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło tam wjechać inne auto. 7. Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzględnie zadziałał ABS, powodując odprężający masaż stopy. W przypadku aut bez ABS\'u ćwiczymy rozciąganie nogi. 8. Nie faworyzuj mniejszości. Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdżające z podporządkowanej uszczęśliwiasz jednego, a wkurzasz dziesiątki jadących za tobą. 9. Pamiętaj, ze wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce tramwajowej może być terrorysta. 10. Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy. 11. Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając SMS\\\'a, jedząc hamburgera, pijąc cole i zmieniając cd - nigdy nie zostaniesz sales representative. 12. Blondynka napotkana za kierownica innego pojazdu jest równoważna 100 czarnym kotom przebiegającym drogę. 13. Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens istnieniu służb porządkowych. 14. Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby ułatwić ci życie, ale po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z postępem technicznym. 15. Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym wypadku powodem dla zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym czynnikiem wzrostu gospodarczego w biznesie samochodowym oraz medycznym Psyho - 2005-05-28, 21:40 Czterech gości postanowiło poszaleć. Najpierw wypalili trochę trawki dla lepszej fazy, potem wsiedli w malucha, zatankowali do pełna i zaczęli jeździć po mieście. Gdy im się znudziło (przejechali całe miasto parę razy), pojechali na rondo i zaczęli jeździć w kółko. Kiedy i to im się znudziło, wjechali na wewnętrzny pas ronda i zaczęli jeździć do tyłu. Jadą jadą i nagle usłyszeli huk i poczuli że w coś walnęli. Patrzą do tyłu i widzą , że zderzyli się z nowym BMW. Siedzą w maluchu nie wiedząc co robić. Nagle przyjeżdza policja, a oni dalej siedzą spękani. Podchodzi do nich policjant i mówi: - Chłopaki nie martwcie się. Facet ma 2 promile i jeszcze mówi że do tyłu jeździliście. Śliwka Parszywka - 2005-05-29, 19:45 Lady Lauran - 2005-06-01, 01:29 1. Na początku było słowo i w słowie były dwa bajty, i więcej nic nie było. 2. I oddzielił Bóg jedynkę od zera, i zobaczył, że to było dobre. 3. I Bóg powiedział: "Niech będą dane." I stało się. 4. I Bóg powiedział: "Niech ułożą się dane na swoje właściwe miejsca. I stworzył dyskietki i twarde dyski, i kompaktowe dyski. 5. I Bóg powiedział: "Niech będą komputery, żeby było gdzie włożyć dyskietki, i twarde dyski, i kompakty." I stworzył komputery i nazwał je hardwarem, i oddzielił software od hardware'u. 6. Software'u jeszcze nie było, lecz Bóg szybko stworzył programy - duże i małe i powiedział im: "idźcie i rozradzajcie się, i wypełniajcie całą pamięć." 7. Ale sprzykrzyło się Bogu tworzyć programy samemu i rzekł: "Stworzę Programistę według swego podobieństwa i niech on panuje nad komputerami, programami i danymi." I stworzył Bóg Programistę, i umieścił go w Centrum Obliczeniowym, żeby w nim pracował. I przyprowadził on Programistę do drzewa katalogowego i powiedział: "W każdym katalogu możesz uruchamiać programy, tylko z >>Windows>Windows>Windows>Windows>Windows>Windows Dobromir - 2005-06-01, 01:40 Co można robić w autobusie? (Wersja LOTR) 1. Wejdź do autobusu z jakąś gałęzią i zacznij lamentować: "Biedny Ent... To był mój przyjaciel... Buuuhuuuuhuuu...." 2. Skul się na siedzeniu ściskaj coś w ręce, przyglądaj się temu i powtarzaj: "Mój sssssssskarbie.... Kochamy Cię...." 3. Stań przed drzwiami autobusu i co chwila głośno powtarzaj: "Mellon! Mellon! MELLON!!!" 4. Zawieś sobie żarówkę na szyi i pokazuj ją pasażerom mówiąc: " Widzi pan? Dostałem to od Galadrieli... Cudowne światło..." 5. Do brodatego dziadzia: "Gandalfie! Pokaż sztuczne ognie, Gandalfie proszę!" 6. Mrucz cały czas wiersz o pierścieniach "Jeden by je wszystkie połączyć... Jeden by wszystkimi zawładnąć..." i kiwaj się dziwnie. 7. Stań na środku autobusu i każdemu kto chce przejść powtarzaj "You shall not pass!!!!". Tak żeby wszyscy słyszeli. 8. Udawaj że masz niewidzialnego towarzysza, rozmawiaj z nim, albo n.p. ustąp mu miejsca Smile 9. Owiń przyjaciela białym sznurkiem, wejdźcie do autobusu i mów mu: "Będzie dobrze... Szeloby już nie ma..." 10. Wskaż jakąś grubą babę i powidz naprawdę głośno: "Łał! Nareszcie zobaczyłem Olifanta! Niesamowite!" 11. Trzymaj jakieś kawałki żelastwa i pytaj współpasażerów: "To mój miecz... Pomoże mi pan go złożyć? Mam na imię Aragorn..." 12. Pytaj się kierowce kiedy dojedziecie do Mordoru. 13. Załóż na głowę karton z namalowanym pomarańczowym okiem i łyp nim na ludzi. 14. Załóż pachołek drogowy na głowę weź długi kij i rzucaj zaklęcia Smile 15. Wskocz do autobusu, krzyknij "Za Rohan!" i usiądź jak gdyby nigdy nic. 16. Spytaj współpasażera: "Pan / Pani też na Orodruinę? Jaki ma pan pierścień?" 17. Udawaj że jesteś niewidzialny. Machaj ludziom przed oczami ręką, wygłupiaj się, a na końcu "zdejmij pierścień" i zachowuj się normalnie czasami głupio chichocząc. 18. Rozmawiaj sam ze sobą jak Gollum. 19. Załóż kaptur, płaszcz i zagaduj ludzi: "Pan Underhill? Zwą mnie Obieżyświat..." 20. Jeśli w autobusie jest ktoś cały na czarno w kapturze, krzyknij: "To Nazgule! Zmieniły transport na autobusy!" Co można robić w autobusie (a la Star Wars) 1. Głośno nuć marsz imperialny i gap sie tępo w pustkę 2. Wszystkich wchodzących witaj słowami "Niech Moc będzie z tobą!" 3. Próbuj podnosić przedmioty mocą ( Wystawiaj na coś rękę i rób minę George'a Busha z zatwardzeniem ) 4. Do kanara mów: "Nie potrzebujesz moich biletów... to nie mnie szukasz..." 5. Jak wsiądziesz do autobusu podbiegnij do kasownika i krzyknij : "Mój Boże!!! R2-D2!!! Co oni Ci zrobili!!!" i rozpłacz się 6. Udawaj że jesteś pilotem X-Winga 7. Udawaj R2-D2 (rób: PRIIIIIITUTITU! TRIIIT!) 8. Dla 2 osób: udawajcie że walczycie na miecze świetlne 9. Udawaj Chewbacce (ARRRRRRYYYYYY!!!) 10. Do każdego brodatego gościa mów : "Witaj mistrzu Obi-Wan!" i klęknij przed nim 11. Spytaj przypadkową osobę : "Chcesz kupić droida protokolarnego? Nie? A może correlliański frachtowiec? Okazja tylko 10 000 kredytek republikańskich. Dorzucam silnik jonowy gratis!" 12. Udawaj że strzelasz z pistoletu laserowego (rób: pzium!pzium!) i celuj do różnych ludzi 13. Jak ruszycie z przystanku głośno krzyknij: "Włączyć Hiprenapęd! Kurs Gwiazda Śmierci!" 14. Podejdź do kierowcy i spytaj : "Czy ten pojazd ma turbolasery?" albo "Dolecę tym na Yavin?" 15. Gap się w okno i w pewnym momencie krzyknij: "Wszyscy na stanowiska!!! Imperialny krążownik!!!" i zacznij biegać po autobusie 16. Udawaj Jar-Jar Binksa (próbuj chwytać językiem różne rzeczy) 17. Pomaluj sobie twarz na czerwono-czarno i łyp na ludzi spode łba 18. Załóż wiadro na głowę, czarny płaszcz i głośno dysz... hyyy... hyyy.... 19. Podejdź do kierowcy i powiedz: "Ulgowy za 10 kredytek na Tatooine proszę" 20. Spytaj się kogoś :"Szukam pilota aby mnie zabrał na Alderaan..." albo "Wiesz może jak podłączyć trójfazowy odbiornik magnetyczny do rdzenia hipernapędu?" Co można robić w autobusie (Matrix werszyn) Przy większości czynności przydaje się garniak (lub czarna skóra) i ciemne okulary Smile 1. Powiedz do przypadkowej osoby: "Podążaj za białym królikiem" i obserwuj reakcję Smile 2. Kup APAP, weź dwie pigułki, jedną pomaluj na czerwono, drugą na niebiesko, usiądź w autobusie trzymając obie w wyciągniętej dłoni i gap się na nie tępo. 3. Do każdego wchodzącego do autobusu młodego gościa ( ok. 20 lat ) mów: "Mr. Anderson, welcome back..." i uśmiechnij się złowieszczo ( garniak + okulary Smile) 4. Wersja powyższego dla pań w skórach - ci sami goście tyle że mów: "Neo... Jesteś Wybrańcem..." 5. Na środku autobusu rób bullet-time i unikaj wyimaginowanych kul 6. (Dla posiadaczy jaszczurek) wsadź sobie jaszczurkę pod koszulkę i usiłuj ją złapać krzycząc: "O nieee! Wsadzili mi sondę!! AAA!!!!" 7. Podejdź do jakiejś babci i powiedz: "Witaj wyrocznio." i pokłoń się. A ona na to: "Nie przejmuj się wazonem" Smile 8. Zapytaj się dowolnego małego dziecka: "Naprawdę łyzka nie istnieje?" 9. załóż opaskę na oczy, wejdź do autobusu, usiądź i powiedz głośno: "Widzę...Widzę światło!!! Trinity!!!" 10. Jeśli w busie jest koleś w garniturze wskaż go palcem i krzyknij: "O nie!!! To agent!!! Uciekamy!!!" 11. Usiądź w autobusie i mrucz (tak by inni słyszeli) : "No nie... przecież go odłączyliśmy... musiał wrócić... to błąd Matrixa..." 12. Powiedz współpasażerowi: "Mam deja vu... dwa razy widziałem czarnego kota..." 13. Próbuj podłączyć sobie do karku różne kable n.p. od słuchawek, zasilania od kompa itd. 14. Przyłóż komórkę do ucha i głośno powiedz: "Tank! Przenieś mnie!" albo "Sterowanie autobusem Solaris (zależnie jakim jedziesz) szybko!" 15. Do jakiegoś przedstawiciela rasy żółtej powiedz: "Kluczniku! Zaprowadź mnie do wyroczni!" 16. Podejdź do kierowcy i powiedz: "A więc ty też jesteś kolejnym programem?" 17. Rozłóż złóżoną na trzy części, zapisaną rządkami cyfr i liter kartkę, głośno gwizdnij i powiedz: "Łaaaaał... ale laska!" 18. Nagle bez żadnego powodu krzyknij "To oni! Musimy wysłać impuls elektryczny! Bo nas dorwą!" 19. Podejdź do kierowcy i powiedz mu: "W tą budkę telefoniczną! Bo zniknie!" 20. Załóż na ręce i nogi pudła kartonowe, chodź jak robot i krzycz: "Prędko! Ładować amunicję! Zaraz się przekopią!" I patrz nerwowo na sufit. Ravage - 2005-06-08, 18:06 Śliwka Parszywka - 2005-06-12, 15:04 http://www.storewars.org/flash/index.html http://daemlich.net/8180 http://www.koreus.com/med...han-moskau.html Lady Lauran - 2005-06-17, 14:45 - Właśnie rozwiodłam się z mężem. - Czemu ? - Mieliśmy nieporozumienia na tle religijnym. Uważał, że jest Bogiem.. ***************************************************************** Skąd wiadomo, ze męża przez jakiś czas nie było w domu? Jest czysto ! ***************************************************************** Jaka jest najszybsza droga do serca mężczyzny ? Przez klatkę piersiowa, ostrym nożem. ***************************************************************** Co Bóg powiedział po stworzeniu mężczyzny ? Pierwsze śliwki robaczywki. ***************************************************************** Kto to jest mąż? Zastępca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych. ***************************************************************** -Ile można patrzeć na teściową z przymrużonym okiem? -Aż się nie naciśnie spustu. ***************************************************************** - Kiedy Eskimos wie, że zima jest naprawdę siarczysta? - Jak mu się psy łamią na zakręcie. ***************************************************************** -Czym się różni mąż od dyrektora? -Tym że dyrektor wie że ma zastępcę a mąż nie... ***************************************************************** Co to jest żona i teściowa w samochodzie? - Zestaw głośnomówiący. ***************************************************************** -W ilu wypadkach można pić wódkę? -W dwóch: gdy jest zakąska i gdy jej nie ma. ***************************************************************** - Co zrobi żaba uderzona dziesięciokilowym młotkiem z siłą paru tysięcy niutonów? Będzie uciekać równomiernie we wszystkich kierunkach. Śliwka Parszywka - 2005-06-21, 09:14 Uwaga panowie i panie, ZLAD POWRACA http://www.jetlagtravel.c...pope_small.html http://www.molvania.com.a...eurovision.html Kurt - 2005-06-23, 18:52 W celi siedza razem: gwalciciel, zoofil, pedofil, gerontofil, sadysta, nekrofil i masochista. Gwalciciel: - Eh, jak bym kogos zgwalcil. Zeoofil: - Kotka na przyklad. Pedofil: - Tak, tylko mlodego, dwumiesiecznego. Gerontofil: - A potem poczekac jak sie zestarzeje i jeszcze raz. Sadysta: - Aha, tylko lapy mu jeszcze polamaa, przypalic troszke. Nekrofil: - A kiedy umrze będzie najlepiej. Masochista: - Miau... --- Jechali pociagiem Polak, Niemiec i Rusek. Zalozyli sie o to, kto jest szybszym zlodziejem. Niemiec mowi: - Dajcie mi dwadziescia sekund i zgascie swiatlo. Po dwudziestu sekundach zapalają, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle Niemiec oddaje im zegarki. Rusek mowi: - Dajcie mi dziesiec sekund i zgascie swiatlo. Po dziesieciu sekundach zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle Rusek oddaje im zegarki. Polak mowi: - Dajcie mi piec sekund i zgascie swiatlo. Po pieciu sekundach zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle wchodzi konduktor i mowi: -Panowie, koniec jazdy, ktoś nam podpizdził lokomotywę. --- USA. Pierwszy dzien nauki. Nauczycielka przedstawia nowego ucznia: - To jest Sakiro Suzuki z Japoni. Lekcja zaczyna sie. Nauczycielka mowi: - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie ,czyje to słowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"? W klasie cisza. Suzuki podnosi reke: - Patrick Henry,1775 rok, Filadelfia. - Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni ginac”? Znowu Suzuki: - Abraham Linkoln, 1863 rok, Waszyngton Nauczycielka z wyrzutem do uczniow: - Wstydzcie sie! Suzuki to Japończyk, a lepiej zna amerykanska historie niz wy! W klasie zapada cisza i nagle słychać głośny szept: - Pocaluj mnie w dupe, pieprzony japończyku... - Kto to powiedział? - krzyczy nauczycielka. Na to Suzuki podnosi reke i mówi: -Generał McArthur w 1942 na Guadalanal i Lee Lacocca w 1982 na walnym zgromadzeniu Chryslera W klasie jeszcze ciszej i ktos szepce: - Rzygać mi się chce! - Kto to?! - wrzeszczy nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiada: - Georg Bush senior do premiera Tasaki w 1991 podczas obiadu. Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstaje i mowi glosno: - Obciągnij mi druta. Na to nauczycielka zrezygnowanym glosem: - To już koniec, kto tym razem? - Bill Clinton do Moniki Lewińsky w 1997 w Gabinecie Owalnym w białym Domu - odpowiada Suzuki Na to inny uczeń: - Suzuki to kupa gówna! A Suzuki: - Valentino rossi w Rio na Grand Prix Brazylii w 2002 Klasa popada w histerie, nauczycielka mdleje, do klasy wchodzi dyrektor: - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nigdy nie widzialem! Suzuki: - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budzetowej w Warszawie w 2003 roku. Silvan_Visterhein - 2005-06-25, 11:31 Pięć wampirów siedzi sobie w wieży i gra w pokera. Niemiecki wampir, ruski, amerykański, rumuński i polski. Nagle jednego, niemieckiego złapał głód. -Poczekajcie, idę coś przekąsić. Po pół godziny wraca, z ust cieknie mu cienki strumyczek krwi. -Co zjadłeś? -pyta inny wampir. -Wiesz, pod wieżą był obóz uchodźców. 30 wieśniaków, teraz żadnego nie ma. Grają dalej, po chwli kolejnego złapał głód. Tym razem amerykańskiego. -Czekajcie, niedługo wrócę. Wraca po 45 minutach, nawet zęby miał czerwone od krwi. -Co zjadłeś? -A wiesz, taka wioska na północy, już tam nikogo nie ma. Siedzą, grają dalej. Głód złapał trzeciego i czwartego wampira. Rosyjskiego i rumuńskiego. -Czekajcie, niedługo wrócimy. Pierwszy wrócił rosyjski, po godzinie. Ręce całe we krwi, gruby strumień krwi na twarzy, również czerwone zęby. -Co ty tym razem napadłeś? -Wiesz, było taka mała mieścina na południu. Tam nikogo teraz nie ma. Następny wrócił rumuński wampir, po dwóch godzinach. Pół twarzy we krwi oraz zakrwawione ręce. -O jezu? Co zjadłeś? -Napadłem to duże miasto, na wschodzie. Nikogo tam już nie ma. Reszta wampirów wydała pomruk podziwu. Polak pomyślał: "No tak, w końcu z rumunii są najsilniejsze wampiry. Ale ja im pokażę jeszcze, co potrafię". -Czekajcie, i ja pójdę coś zjeść- powiedział polak. Reszta wampirów zastanawiała się co wymyśli polak, znany był z dobrych pomysłów. Ten jednak wrócił po pięciu minutach. Cała twarz we krwi, skapywała mu na płaszcz. -Jezu chryste! Na co napadłeś?! -A, nic. Na schodach się wyje**łem. Gand - 2005-06-25, 23:22 II Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła. Nagle zza rogu wyskakuje na niego SSman z pistoletem i krzyczy: - Halt! Dokumenty! - Nie mam. - Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam! - Jak Boga kocham nie mam przy sobie! - Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już! - Naprawde zapomniałem! SSman wkurwiony odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk światłości, pojawia się Anioł Paśski i mówi do SSmana: - Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie obwołany świętym. SSman się zastanawia, po czym mówi do Anioła: - No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem. - Jakim? - Że ja będę papieżem zaraz po nim Lady Lauran - 2005-06-26, 08:30 Mamo ja nie chce braciszka... Mamo ja nie chce braciszka... - Jedz co ci dają! ******* Małe miasteczko w Alabamie. Na środku chodnika leży murzyn z pięcioma kulami w głowie i dziesięcioma w brzuchu i klatce piersiowej. Przechodzi szeryf, pochyla się nad trupem i mamrocze: - Cholera, dwadzieścia lat szeryfowania, ale tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem. ******* Turysta zgubił się, a że było już późno wszedł do pierwszego lepszego domu i poprosił o nocleg. Gospodarz powiedział mu, że nie ma wolnych pokoi, ale może przenocować w jednym łóżku z jego córką jeśli to nie będzie mu przeszkadzało. Po kolacji pan domu zaprowadził go do pokoju. Turysta rozebrał się i wślizgnął do łóżka czując obok siebie córkę. Po śniadaniu facet płaci rachunek. - To będzie 10zł bo musiał pan dzielić łóżko. - Pańska córka była strasznie zimna w nocy. - Wiem - odpowiedział mu gospodarz - Dzisiaj będzie jej pogrzeb... Śliwka Parszywka - 2005-06-26, 11:06 Dobromir - 2005-07-06, 13:10 Smoq - 2005-07-08, 03:52 Silvan_Visterhein - 2005-07-09, 09:16 Pewna kobieta podczas spowiedzi mowi do swojego spowiednika: -Ojcze mam pewien problem. Otoz mam w domu dwie gadajace papugi, sliczne samiczki. I nie wiem dlaczego one tak strasznie bluznia. - A co takiego mowia ? Zapytał ksiądz. Kobitka na to: W kolko powtarzaja: Czesc, jestesmy dziwkami. Chcecie sie zabawic ? Ojciec zniesmaczony mysli i mysli az w koncu mowi: - ja tez mam dwie gadajace papugi, samce, tylko ze moje cale dnie czytaja Pismo Swiete i odmawiaja rozaniec. Przyprowadz swoje papugi do zakrystii, wpuscimy je do jednej klatki i wtedy moje papuzki oducza twoje mowic brzydko. Kobieta sie zgodzila i nastepnego dnia przyprowadzila swoje nieznosne papugi. Wpuscili je do klatki. Papugi ksiedza popatrzyly na nowe towarzystwo, a po chwili odezwaly sie papugi samiczki -Czesc, jestesmy dziwkami. Chcecie sie zabawic? Papugi ksiedza podniosly oczy znad Biblii, popatrzyly sie na siebie i jedna mowi -Wypierdol te ksiazke bracie. Nasze modly zostaly wysluchane! Śliwka Parszywka - 2005-07-09, 22:06 Silvan_Visterhein - 2005-07-10, 13:20 Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan. - No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie? - Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł. - Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało? - Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł. - A skąd we dworze końska padlina? - Konie się poparzyły, to zdechły. - Jak to konie się poparzyły ??... Od czego? - Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła. - A kto podpalił stajnie? - Nikt, od płonącego dworu się zajęła. - Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem? - Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły. - Och! A czemu mój teść umarł? - Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała. - Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego! - Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego. Profesor mówi do studenta: - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach. - Niech da mi pan szansę! - Przykro mi. - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł spowrotem na ziemię, da mi pan 3? - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!!! Jednak po dłgich namowach profesor zgadza się. Student, ku ździwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi: - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" spowrotem na sufit, dostanę 4? Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno ździwiony bierze się za wpisywanie oceny. - A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę? Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to: - Nooooo, niech zostanie czwórka. Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła. - O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga. Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę: - O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki... Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dąć jej ostatnia szansę i odkrywa klatkę: - O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient... Meanvan - 2005-07-10, 14:56 Silvan_Visterhein - 2005-07-17, 18:55 Podobno autentyczne pytania i odpowiedzi z brytyjskich teleturnieji... - Jaki brzmi słowo "droga" po włosku? - Expresso. - Jaki dokument podpisano aby zakończyć I Wojnę Światową? - Wielką Kartę Wolności. - W jakim europejskim kraju leży Etna? - W Japonii. - Powiedziałem: w europejskim kraju. Proszę spróbować jeszcze raz. - Yyyy ... w Meksyku? - Jakiej narodowości jest papież? - Jest Żydem. - Który znany artysta namalował Monę Lizę? - Frank Bough. - Jak długo trwała wojna 6-cio dniowa między Egiptem a Izraelem? - (po długim namyśle) 14 dni. - W którą stronę obracają się wskazówki zegara? - W stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara. - Jaka jest waluta Indii? - Ramadan. - Który z prezydentów wygłosił Orędzie Gettysburskie? - Nie wiem. To było zanim się urodziłem. - Jaki owady występują powszechnie nad brzegami jezior? - Aligatory. Prowadzący: - Stolicą którego europejskiego kraju jest Lizbona? I uczestnik: - Austrii. Prowadzący: - Niestety nie. Zwracam sie do następnego gracza. II uczestnik: - Też tak myślałem... No to może Gibraltaru? - Prosze dokończyć powiedzenie "Zemsta to danie, które najlepiej smakuje..." jak - na zimno czy na grzance? - Na grzance. - Równik dzieli Ziemię na ile półkul? - Na trzy. - Jaki jest największy gryzoń Ameryki Północnej? - Wieloryb. Lady Lauran - 2005-07-21, 10:21 Siedzi Bush i premier Pakistanu w knajpie wchodzi jakiś gość i pyta barmana: - Czy to nie Bush i premier Pakistanu? Barman na to: - Tak. Gość podchodzi do nich i pyta: - Co robicie chłopaki? - Planujemy wojnę w Afganistanie - I co się wydarzy? - Zabijemy 14 milionów Afgańczyków i jednego mechanika rowerowego... - Jednego mechanika rowerowego? Na to Bush do premiera: - Widzisz, mówiłem Ci, że nikogo nie obchodzi 14 milionów Afgańczyków. Powiązane wątki
Humor na temat Przedborza Humor "łobrazkowy" Wykonam stronę www PROPOZYCJA SPOTU AKP Zachodniopomorskie - wizytówka Pomysl do realizacji przy audycjach Tematycznych Kara Śmierci ed.II SPOT 29.06.2008 GODZ> 16STA:) Bannery Forum Przedborza Skąd dowiedziałeś/dowiedziałaś się o forum? |