100 najlepszych wokalistów wszech czasów

Czytasz archiwalną wersję wątku "100 najlepszych wokalistów wszech czasów" z forum bramaswiatow.pl/



Gand - 2006-12-04, 17:46

Cytat:

Hit Parader" sporządził listę 100 wokalistów wszech czasów.

James Hetfield zajął 24. miejsce.

"Sporządzenie tej listy było trudnym wyzwaniem, tym trudniejszym, jeżeli weźmie się pod uwagę bogactwo i różnorodność samego gatunku i jego historię" - napisali wydawcy pisma we wprowadzeniu do swojej listy. "Staraliśmy się, aby ranking nie zamienił się w zestawienie najbardziej popularnych gwiazd metalu" - dodali.

Pełna lista w dalszej częsci newsa.

Pełne zestawienie prezentuje się następująco:

01. Robert Plant
02. Rob Halford
03. Steven Tyler
04. Chris Cornell
05. Bon Scott
06. Freddie Mercury
07. Bruce Dickinson
08. Ozzy Osbourne
09. Paul Rodgers
10. Ronnie James Dio
11. Axl Rose
12. Sammy Hagar
13. Geddy Lee
14. Geoff Tate
15. Mick Jagger
16. Jonathan Davis
17. Roger Daltrey
18. Paul Stanley
19. David Lee Roth
20. Kurt Cobain
21. Maynard James Keenan
22. Klaus Meine
23. Eddie Vedder
24. James Hetfield
25. Trent Reznor
26. Serj Tankian
27. Layne Staley
28. Steve Perry
29. Gene Simmons
30. Joe Elliott
31. Jon Bon Jovi
32. Alice Cooper
33. Vince Neil
34. Steve Marriott
35. Lajon Witherspoon
36. Sebastian Bach
37. Philip Anselmo
38. Zack De La Rocha
39. Brian Johnson
40. Bret Michaels
41. Udo Dirkschneider
42. David Draiman
43. Ian Gillian
44. Marilyn Manson
45. Jeff Keith
46. Chester Bennington
47. Sully Erna
48. Lemmy Kilmister
49. Aaron Lewis
50. Brett Scallions
51. Chino Moreno
52. Rob Zombie
53. Anthony Kiedis
54. David Coverdale
55. Gary Cherone
56. Andrew Wood
57. Scott Weiland
58. Tom Araya
59. Phil Lynnot
60. Rod Stewart
61. Scooter Ward
62. Ray Davies
63. Sonny Sandoval
64. David Bowie
65. Joan Jett
66. Josey Scott
67. Perry Farrell
68. Scott Stapp
69. Amy Lee
70. Don Dokken
71. Fred Durst
72. Mike Shinoda
73. Pepper Keenan
74. Dez Fafara
75. Gavin Rossdale
76. Blackie Lawless
77. Dave Wyndorf
78. Ann Wilson
79. Jimi Hendrix
80. Ville Valo
81. Peter Steele
82. Dave Williams
83. Dee Snider
84. Joe Lynn Turner
85. King Diamond
86. Corey Taylor
87. Jamey Jasta
88. Justin Hawkins
89. Dave Mustaine
90. Ian Astbury
91. Stephen Pearcy
92. Phil Mogg
93. Biff Byford
94. Cristina Scabbia
95. Dani Filth
96. Wes Scantlin
97. Tim "Ripper" Owens
98. Joshua Todd
99. Kevin Dubrow
100. Ray Gillen

Za Metallica Mocny

1. Wasze uwagi do rankingu - kogo brakuje, kto jest a nie powinien, czy ktoś powinien być niżej/wyżej?
2. Wasi ulubieni wokaliści.
3. Rola jaką wg was odgrywa wokal w muzyce - czy jest gwoździem programu czy tez może uzupełniemiem reszty muzyków? Ktorą z tych fuknkcji preferujecie, jakich styli wokalu nie lubicie, jakie lubicie i tak dalej.

Szarżować.



Stary_Ork - 2006-12-04, 18:26
Nie wiem, czy to jest ranking wokalistów, czy liderów i frontmenów, i kryteria oceny są dla mnie niejasne, więc napiszę krótko:

Za wysoko:
Rob Halford i Steve Tyler – kawał świetnych głosów, ale na pewno nie na pierwszą trójkę. Co do Roberta Planta nie mam zastrzeżeń, chociaż ex aequo widziałbym z nim Freddiego.
Kurt Cobain wyżej niż Eddie Vedder i Layne Staely – nieporozumienie. Kurt śpiewał marnie.
James Hetfield – wynocha zbierać złom albo strzyc węże, nazywanie kolesia wokalistą to policzek wymierzony prawdziwym wokalistom. Jest co najwyżej śpiewającym gitarzystą.
Jon Bon Jovi wyżej niż Alice Cooper – zaczynam tępić siekierę, bo na śmierć od ostrej siekiery twórcy tego rankingu przestają zasługiwać.
Tom Araya – patrz James Hetfield, tylko zamieńcie „gitarzysta” na „basista”.
Amy Lee, Fred Durst – nieporozumienie. Panna Lee może ma poprawne warunki głosowe, ale osobowość wokalna z niej umiarkowana. O Fredzie nie będę się wypowiadał nie chcąc bluźnić.

Za nisko (oprócz wspomnianych wcześniej)
David Bowie – co najmniej pierwsza dziesiąta jak dla mnie.
King Diamond – co najmniej pierwsza trzydziestka, jak na mój gust. Tymczasem wyprzedził go nawet Mike Shinoda.Litości.
Serj Tankian – mimo wszystko jakies pięc miejsc wyżej i byłby na swoim miejscu.

Nieobecni:
Mike Patton – żenada (chyba, że go przeoczyłem gdzies między miejscami od 1 do 10, gdzie powinien być).
Ed Kowalczyk – mój osobisty kandydat do miejsca w okolicach pierwszej trzydziestki.
Bono – brak tego człowieka to żenada chyba większa niż pominięcie Pattona.

Nieobecni, ale usprawiedliwieni (no, umiarkowanie usprawiedliwieni):
Sinead O’Connor – można przyjąć, że nie mieści się w granicach gatunku, więc jej brak ujdzie.
Thom Yorke
Billy Corgan
Ian Anderson
Jack White
Glen Danzig

Można by tak wymieniać bez końca (a w każdym razie od uzbierania pełnej setki), ale muzyka to nie wyścig na 400 metrów przez płotki, i takie ranking mają mniej więcej taką wartość co psychozabawy w pismach dla pań. Waaaaaaaaaaaaaaaaaagh.


Anubis - 2006-12-04, 18:53
jakby to powiedzieć... zacytuje pewną osobę z tego serwisu:

Cytat:


ci co to ustalaja to maja fantazje :D

nic dodac, nic ujac.


Gand - 2006-12-04, 19:01
Chcialem tylko poprosić, byście w postach kladli większy nacisk na punktu 2 i 3, 1 miał tylko sprowokowac jakąś, chociażby niewielką dyskusję w tym temacie.

Mój post pojawi się dzis w nocy albo jutro, nie mam obecnie czasu przysiąść i napisać ; ]



Smoq - 2006-12-04, 19:27
Ja odpowiem tylko na 3 pytanie (ponieważ raczej nie orientuję sięw imionach i nazweiskach wokalistów O_o).
Wokal traktuje jako równorzędną część składową utworów, tj. względem muzyki, aczkolwiek bardzo często lubię posłuchać jakiegoś kawałka intrumentalnego (nie wyobrażam sobie za to utworu bez muzyki... więc może jednak muzyka jest wązniejsza ^^").
Lubię gdy tekst jest sensowny, aczkolwiek nie jest to konieczne o ile głos nie jest mdły i mi się podoba (krótko mówiąc jeżeli odpowiednio podkreśla muzyczną część utworu).
Nie jestem osobą mającą jakąś nieprzeciętną wiedzę na temat muzyki, więc na tym może zakończę, nie dużo tego... ale musi starczyć xD.


Ninja_Man - 2006-12-04, 21:57
no cóż.. połowy tych typków nie znam, także zdanie jest mocno subiektywne XD
brakuje mi Dylana z szacunku, chociaż głos ma jak koza.

Tyler za wysoko, Mercury za nisko [powinien bić sie z Plantem o 1], a skoro Plant 1 to Jack White powinien być w okolicach pierwszej 10, ale chyba TWS jest za malo znane . Brakuje mi Liama Gallaghera z Oasis, ale chyba jest za bardzo zdominowany przez brata zeby tutaj zaistnieć ;P no i brak Warren Heinza z Gov't Mule to całkowite nieporozumienie, ale znowu, kto go zna? xD Claptona również nie widziałem, a spasowałby.. za nisko jest zdecydowanie Gillian z Deep Purple x____X.

Co do wokalisty/tki w zespole.. to na wlasnych doswiadczeniach stwierdzam, że brak wokalu na próbie wkurwia niemiłosiernie. Piosenki, a przynajmniej większość lajtowych piosenek rockowych, zyskują to czym zapadają w pamięc dzięki wokalowi. Giatara, perka jest ważna, of course, ale wokal nadaje ten ostateczny, niezbedny szlif. To nie zmienia faktu ze czasem absencja wokalistki jest pożądana w celu wynalezienia czegos nowego Oo.


Gand - 2006-12-04, 22:12

Stary_Ork napisał/a:

James Hetfield – wynocha zbierać złom albo strzyc węże, nazywanie kolesia wokalistą to policzek wymierzony prawdziwym wokalistom. Jest co najwyżej śpiewającym gitarzystą.
Bluźnisz, oj bluźnisz poważnie. Zgadzam się, że do ... And Justice For All Hetfield śpiewał jak typowo metalowy gitarzysta - raczej wykrzykując. Chociaż już na tej płycie pojawiały się fragmenty w którym zaczynał dawać próbki swoich możliwości. A, że możliwości ma narpawdę duże słychać już na Czarnym Albumie i ZWŁASZCZA na Load, Reload i Garage, które są nagraniami ze szczytowego okresu jeśłi chodzi o formę wokalna frontmana Mety. I o ile przy Arayi się zgadzam, bo to raczej tez tkai metlaowy krzykacz i choć osobiście wokal Slayera lubię, to na tę setke bym go nie wcisnął. W każdym razie Hetfield UMIE ŚPIEWAĆ. A do tego UMIE ŚPIEWAC BARDZO DOBRZE. Choć np od Tankiana i kilku inncyh panów chyba faktycznie gorzej, ale wg mnie pierwsza 30 spokojnie.

Jest na tje liście troche nieporozumiem, dlatego nie warto jej brać na poważnie, ona ma być raczej bodźcem do jakiejś dyskusji jak pisałem wcześniej.

Z pozostała częscią posta Orka raczje się zgadzam, z tym że dla mnie brak Mike'a Pattona to coś kompletnie niebywałego, kosmiczny absurd, bo to wokal na pierwszą dziesiątkę. Jeden z najbardziej wszechstronnych frotmanów, mający niebywałe warunki głowe i umiejęcy je w dodatku wykorzystac. Poza tym śpiewa z niesamowitą łatwością i lekkością. Czytałem kiedyś gdzies anegdotę która opowiadał jedne z mamerykańskich wokalistów rockowych - że większośc spiewakow potrzebuje się chociaż rozrgzać przed koncertem, mają zasady , że np przez 3 godziny przed koncertem nie jedzą itd al Patton ponoć potrafił wpiedzielić jedenie dla 5 chłopa a potem wyjśc na scenę, spiewac i szaleć.

Zaskoczeniem jest [przynajmniej dla mnie] obecność w takim rankingu Dave Mustaine'a. CO prawda Megadeth to jeden z mocih ulubionych zespołow ale akurat Mustaine wybitnym wokalistą raczej nie jest. Wręcz przeciwnie - w moim przekonaniu jego wokal w Megadeth nie jest wcale czymś takim, jak wokal Tankiana dla SOAD czy Hetfielda dla Metallicy. Ot pełni raczej własnie rolę uzupełnienia.

A takie pokemony jak Ville Vallo czy Dani Filth - kompletnie nie mam pojęcia co oni tu robią.


Ainin - 2006-12-04, 22:19
Akurat takie nieprzygotowywanie się do występu jest skrajną głupotą, brakiem profesjonalizmu i prowadzi do utraty głosu, co zapewne stanie się z owym Mike'iem Pattonem, jeżeli anegdota Ganda jest prawdziwa...

A co do reszty listy, to jedynymi wartymi wzmianki zaskoczeniami są: zbyt niskie miejsce Mercurego i brak Bono (pozostałe nie są warte wzmianki bo od razu widać, że listę składał idiota...). Freddie powinien być na drugim, jeśli nie na pierwszym miejscu, a Bono w pierwszej 5...


Hesus von Halemba - 2006-12-04, 23:45

Cytat:

80. Ville Valo

to laski też uwzględniają?

ekhm.....moja lista wyglądałaby zupełnie inaczej ale to chyba nie bardzo w waszych klimatach...

no ale tacy ludzie jak
Chuck
Rob Cummings tudzież Zombie
czy też
Max

nie ustępowali umiejętnościami wokalnymi niektórym z nieuwzględnionym na liście wokalistom...a już na pewno nie temu łonemu ze Slayera....no i niejakiej Metallicy/Metalliki


Łaku - 2006-12-05, 00:00

Ninja napisał/a:

Co do wokalisty/tki w zespole.. to na wlasnych doswiadczeniach stwierdzam, że brak wokalu na próbie wkurwia niemiłosiernie. Piosenki, a przynajmniej większość lajtowych piosenek rockowych, zyskują to czym zapadają w pamięc dzięki wokalowi.
Tak pełna zgoda ale Ninja co według ciebie czyni wokal zapadającym w pamieć? W rocku to nie jego możliwości/wyćwiczenie a jego chrakaterystycznośc/charyzma. Niektórzy kultowi wokaliści jak chociażby Ozzy czy Lemmy wogóle nie mają warunków wokalnych - ba to właśnie brak tych warunków buduje ich charakterystocznośc - a w połączeniu z charyzmą to wychodzi BOMBA.

Generalnie nie ma co wody grzać bo nie jest to lista najlepszych a najpopularniejszych - Ozzy, Mustaine, Lemmy, Wyndorf, Cooper - tych panów wykopano by na wstępnych przesłuchniach w każdej szkole muzycznej, a w idolu nie przeszli by eliminacji. Taka prawda. Ale kij z tym- w rock'n'rollu umiejętności wokalne są na 2 planie- liczy się orginalnośc, pomysł dysponowania ograniczonymi mozliwościami, CHARYZMA itp.

Gand napisał/a:

A takie pokemony jak Ville Vallo czy Dani Filth - kompletnie nie mam pojęcia co oni tu robią. Dani bożyszcze mrocznych siks, pomijając kwestie czy się lubi tego clowna czy nie [ja -zgadnijcie- nielubie] to wokalista który ma zajebiste warunki wokalne m.i. zajebista skale głosu. Na płytach coprawda większosc pracy to praca syntezatorow ale niemożna mu tego odmówić. Inna sprawa ze Dani podjebał w całości swój sposób "firmowy-charakterystyczny" śpiewania wokaliście kultowego acz zapomnianego zespołu Anacrusis [temu zespołowi nalezy się miejsce w mało znane acz godne polecenia] i o tym warto mówić, żeby nie fałszowac historii muzyki.


Hesus von Halemba - 2006-12-05, 00:12
To to co napisało powyżej ma rację we fragmencie:

Cytat:

Niektórzy kultowi wokaliści jak chociażby Ozzy czy Lemmy wogóle nie mają warunków wokalnych - ba to właśnie brak tych warunków buduje ich charakterystocznośc - a w połączeniu z charyzmą to wychodzi BOMBA.

charyzma to to COŚ...można mieć dobry "warsztat" a jednak nie poruszać słuchacza tak jak ktoś z tym CZYMŚ...tak myślę, że jeśli chodzi o wokal to w metalu chyba bardziej liczy się charyzma niż "warsztat"...no chyba, że mówimy o heavy, power i innych dziewczęcych głosach...


Pazz - 2006-12-05, 00:19
Cała ta lista to jeden wielki bajzel. Na pierwszy rzut oka zgadzam się co do

Cytat:

03. Steven Tyler
04. Chris Cornell
a z kolei

Cytat:

21. Maynard James Keenan
86. Corey Taylor
stanowczo za nisko... Corey to juz wogóle...

Cytat:

A co do reszty listy, to jedynymi wartymi wzmianki zaskoczeniami są: zbyt niskie miejsce Mercurego i brak Bono (pozostałe nie są warte wzmianki bo od razu widać, że listę składał idiota...). Freddie powinien być na drugim, jeśli nie na pierwszym miejscu, a Bono w pierwszej 5...

Zgadzam sie w 100%, Johnny

I po tej szybkiej analizie brakuje mi Tori Amos. Ta kobieta ma przecież anielski głos!

edit:
Co tu robi Bon Jovi? I albo ja jestem ślepa albo ten ktoś zupełnie zapomniał o Cedricku Zawali... Skandal. Ja rozumiem że mozna mieć swoje typy ale brak Cedricka na liście sprawia że to wszystko chyba mija sie z celem...


Łaku - 2006-12-05, 00:31

Hesus von Halemba napisał/a:


charyzma to to COŚ...można mieć dobry "warsztat" a jednak nie poruszać słuchacza tak jak ktoś z tym CZYMŚ...tak myślę, że jeśli chodzi o wokal to w metalu chyba bardziej liczy się charyzma niż "warsztat"...no chyba, że mówimy o heavy, power i innych dziewczęcych głosach...
Ty growlofaszysto, niektóre heavy falsety swoją heavoscią i powerem miażdżą "świniaczki" np wokale Queenryche i Laaz Rockit poprostu smażą mózg i słuchanie ich trudniej przychodzi niż słuchanie niejednych ryków. Przynajmiej mi.

Pazz napisał/a:

I po tej szybkiej analizie brakuje mi Tori Amos. Ta kobieta ma przecież anielski głos! Ta lista jest dziwnie robiona pod facetów i pod rock/metal. Myśle że grupą badanych do stworzenia tej listy-ankiety był przystanek woodstock XD


Ainin - 2006-12-05, 09:17
A ja sądzę że nie było żadnej grupy badanych... założę się, że jakaś 200 kilowa amerykańska świnia bez słuchu i gustu muzycznego usiadła na swoim wzmacnianym fotelu i napisała co jej przyszło do głowy...


Ninja_Man - 2006-12-05, 16:16

Łaku napisał/a:

Ninja napisał/a:

Co do wokalisty/tki w zespole.. to na wlasnych doswiadczeniach stwierdzam, że brak wokalu na próbie wkurwia niemiłosiernie. Piosenki, a przynajmniej większość lajtowych piosenek rockowych, zyskują to czym zapadają w pamięc dzięki wokalowi.
Tak pełna zgoda ale Ninja co według ciebie czyni wokal zapadającym w pamieć? W rocku to nie jego możliwości/wyćwiczenie a jego chrakaterystycznośc/charyzma.

imho linia melodyczna. dlatego to twórcy piosenek powinni być wychwalani a nie ich wykonawcy ;D


Wielebny_Spell - 2006-12-05, 16:58

Gand napisał/a:

16. Jonathan Davis
Że co? Nieporozumienie. Koleś ma dobry głos ale bez przesady.

Gand napisał/a:

21. Maynard James Keenan
Jak już to powinien być na miejscu Davisa
Ale zdanie jest subiektywne, bo mam zajoba na punkcie kolesia.

Gand napisał/a:

03. Steven Tyler
Moim zdaniem głos chujowy, ale za to ładna córka

Gand napisał/a:

25. Trent Reznor
Dobre miejsce, głos charakterystyczny i "pociągający"

Gand napisał/a:

31. Jon Bon Jovi
no comment


Lucas Draco - 2006-12-05, 18:43
Co do listy to... to... szkoda słów...
Mi brakuje:
Thom Yorke z Radiohead
David Gahan z Depeche Mode
Janis Joplin (jak jest Hendrix to czemu tej pani nie ma? zagadkowe...)
itd.

za Spellem powtórzę:

I GDZIE JEST, KURWA, JIM MORRISON?


Mrrrrilva - 2006-12-05, 20:11
Bo Jim Morrison nie umie śpiewać. On zawodzi ponuro.

Połowy z tych nazwisk nie kojarzę a te co kojarzę są i tak dużo za wysoko. Oczywiście moja top lista wygląda diametralnie inaczej bo dla mnie żeby śpiewać, trzeba mieć głos, który przynajmniej obejmuje dwie pełne sąsiednie gamy a nie jakieś żałosne pobekiwanie reprezentowane przez część widniejących na liście. Sory, to nie jest lista wokalistów wszechczasów tylko to jest lista jakiegoś Hit Paradera zajmującego się raczej określonym rodzajem muzyki czego dowodem jest choćby ten fragment widniejący na ich stronie:

Cytat:

showmen who through their crowd-pleasing efforts have provided so much style and substance to the hard rock world

Dlatego uważam za błąd, rozpatrywanie tutaj trafności tej listy, bo ta lista jest trafna głównie dla paru ziomów z Hit Paradera. To wszystko.


Cthulhu - 2006-12-23, 23:37
Za wysoko - Tyler, za nisko - Dani Filth. IMHO Dani powinien być na pierwszym miejscu - chociaż z tym na pewno nie zgadza się Gand, który uważa kredki za zespół dla kindermetali. Ja w każdym razie Daniego bardzo cenię.
Pozostali wokaliści mogą być na tych miejscach, na których są.
Moi ulubieni wokaliści - oprócz Daniego: Bruce Dickinson, Mick Jagger, Rod Stewart, Jim Morrison-dlaczego go tu nie ma!?, Ian Gillan, Robert Plant.

Gand napisał/a:

Rola jaką wg was odgrywa wokal w muzyce
Wokal jest dla mnie tak samo ważny jak inne elementy muzyki.

Gand napisał/a:

jakich styli wokalu nie lubicie, jakie lubicie i tak dalej.
Lubię wokale jak te, które wymieniłem, a nie lubię wokali deathmetalowych - tego całego bulgotu, mamrotu i ryku.


Narsereg - 2006-12-24, 10:19
Zapomnieli o Black'u Francis'ie z Pixies... Gnoje normalnie... No i jeszcze umieszczenie Hendrixa w zestawieniu to pomyłka... Szacuneczek dla niego jako gitarzysty, ale śpiewac to on kompletnie nie umiał.

Serj Tankian - No proszę ktoś zauważył pana z SOAD-u i słusznie.


Łaku - 2006-12-24, 13:49

Cthulhu napisał/a:

za niepowtarzalny wokal Daniego
Jego wokal nie jest niepowtarzalny. Co więcej nie jest nawet autorski, bo poprostu przerżnięty od wokalisty zajebistej ale dosyć nieznanej kapeli Anacrusis. Kto nie wierzy niech zmierzy: http://apogee.whack.org/~...A%20Picture.mp3

Ps- cof ssie imo ; p

Edit - przeinosłem post, żeby nie zaśmiecac "ulubionego zespołu".


Szarlej - 2007-01-17, 16:06
Dla mnie zdecydowanie brakuje w tym rankingu niejakiego Bono - ten facet potrafi zmodyfikować tak swój głos aby raz brzmieć wręcz kobieco, raz bardzo "męsko" - momentami, szczególnie w duecie z Pearl Jamem, potrafię pomylić jego głos z Veddera (który moim zdaniem powinien mieć wyższe miejsce w rankingu ).

Natomiast Bon Jovi ze swoim w gruncie rzeczy standardowym głosikiem usytuował się zdecydowanie na wysoko


El Sacacorchos! - 2007-01-26, 22:34
Zmuszony jestem zgodzić się z Milvą - pomimo wielkiej sympatii do The Doors uważam, że Jim Morrison nie był wcale wybitnym wokalistą. Ba! Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że to co prezentował pan Szaman nie do końca było śpiewem. W wielu przypadkach on po prostu recytował swoje teksty. Nie zaprzeczę, że miał coś ciekawego w głosie, taką ponurą, mroczną wręcz manierę, ale o jego nieobecność na tej liście bym się nie kłócił. Ciekawa osobistość, pisał świetne teksty, ale wokalistą był przeciętym. To tylko moje zdanie, naturalnie.
Co do reszty stawki to pierwsze miejsce mnie nie zaskakuje, tego się spodziewałem. Zdecydowanie wyżej dałbym Dio, facet ma niesamowity wręcz głos, a kiedy słucha się "Stargazer" z jego udziałem to aż ciarki przechodzą. Pan Hetfield mnie ani ziębi, ani grzeje - nie przepadam za Metallicą, Gand zresztą wie czemu ;). To samo jest z tym całym Filthem - tej muzyki nie słucham, dla mnie to nie wokal tylko zwykłe darcie ryja do mikrofonu, choć być może istnieje w tej dziedzinie jakieś rozróżnienie.
To, co mnie rozczarowuje to zdecydowanie za niska pozycja Gilliana. W mojej subiektywnej opinii pan ten na głowę bije wszystkich Hetfieldów, Bon Jovich, a nawet Rose'ów. Poza tym nie widzę tutaj Janis Joplin, a to już grzech ;). Zwłaszcza, że udało się na ta listę wpierdzielić Mike'a Shinodę, Freda Dursta i Amy Lee, co wydaje mi się nieco... głupie.
Ale, jak to już ktoś zauważył, to nie jest lista NAJLEPSZYCH wokalistów, lecz tych NAJPOPULARNIEJSZYCH, a jedno z drugim się, niestety, nie wiąże ;P


Cthulhu - 2007-02-06, 14:20

Łaku napisał/a:

Jego wokal nie jest niepowtarzalny. Co więcej nie jest nawet autorski, bo poprostu przerżnięty od wokalisty zajebistej ale dosyć nieznanej kapeli Anacrusis. Kto nie wierzy niech zmierzy: http://apogee.whack.org/~...A%20Picture.mp3
No dobra, ale to nie zmienia faktu, że głos Dani ma świetny. Raz skrzeczy, raz piszczy, raz szepcze, raz wrzeszczy, a raz wydaje dźwięki wokalne w nieokreślony sposób.
Tak btw. - to co Ty masz do CoF, że na FiRze określiłeś ich jako "popłuczyny", którymi jest zresztą nie tylko "cradle of sradle", ale i "dumne burgery"? Ja osobiście Kredki cenię za to wszystko, co napisałem w ulubionym wykonawcy - a najbardziej to lubię piosenki "Queen of winter, throned", "Beneath the howling stars", "Bathory aria", "Lustmord and wargasm", "Her ghost in the fog" i "Tearing the veil from grace", przy czym najbardziej lubię tą pierwszą i tą ostatnią. Poza tym podoba mi się "Nymphetamine fix", "Filfthy little secret", "Absinthe with Faust", początek "Swansong for a raven" i fragmenty "Gabrielle".
Co prawda CoF w swoim dorobku (zwłaszcza późniejszym) ma utwory, które są zwyczajnymi zapychaczami czasu, ale nikt mi nie wmówi, że np. "Queen of winter..." czy "Tearing the veil..." to słabe utwory.


Narsereg - 2007-03-05, 13:23
A ja taką dygresją zapodam, czytelnicy niejakiego magazynu "Q" sporządzili listę najgorszych wokalistów wszech czasów:
"Zdaniem ankietowanych najlepszym głosem w historii dysponował Elvis Presley. Na przeciwnym biegunie rankingu znaleźli się m.in. Ozzy Osbourne, Mariah Carey, Céline Dion, Yoko Ono, Fred Durst z Limp Bizkit oraz każdy wokalista deathmetalowej kapeli.


Łaku - 2007-03-05, 14:55
Aż się dam sprowokować Raz- O ile wiem to Q to raczej magazyn dla zwolenników poprocka, wiec grupa badanych nie jest reprezentatywna. ; p Dwa- należałoby się zapytać o jakie kapele konkretnie chodzi, ciekawi mnie czy chociaż jeden który udzielił tej odpowiedzi zna jakąkolwiek nazwe kapeli deathmetalowej. ; p Trzy - forma ekspresji jaką jest growl niekoniecznie musi się każdemu podobać ale nie można odmówić jej tego że jest trudna i choć jak i w przypadku śpiewania, growlowac każdy może to nie każdemu wychodzi to przekunywująco, cztery co wynika z poprzedniego punktu, growl również wymaga niezwykłego głosu i możliwości wokalnych, pięc każdy growl jest inny więc bramie tego w jeden nawias nie ma sensu. ; ]

Może dobrym przykładem będzie wokalista Katatoni - zaczoł śpiewać czysto dopiero gdy coś mu tam się piepszneło z gardłem i nie mógł growlować- śpiewa teraz tak - http://www.youtube.com/watch?v=J2blnsWLPts I w sumie przykłady można by mnożyć i wykazywać ale PO CO?

A propo czystych wokali jeszcze i listy startowej nie wiem czemu Rob Halford i Bruce Dickinson zajmują takie wysokie pozycje. Jasne to świetni wokaliści i chwała im ale są przy tym dość schematyczni, czasem wtórni [szczególnie Wacka syn] i najważniejsze- łątwi do podrobienia bo kopiuje ich co drugi śpiewak power/heavy metalowy. Ja bym postawił zdecydowanie przed nimi Klaus Meine - niesamowity czysty wokal z barwą NIE-DO-PODROBIENIA. ; ]

A i Anselmo podbiłbym do pierwszej piątki, bo to jeden z najgenialszych wokali rockowych, abstrachujac od tego jaka z niego gnida.


Nelson - 2007-04-11, 18:58
Moje skromne oczy nie widzą Janis Joplin i Raya Charlsa.
Uważam, że Ian Gillian powinien być duuużo wyżej, ale może dlatego, że kocham Deep Purple i oceniam trochę subiektywnie ;) .

P. S: Nie jestem jakimś wybitnym znawcą, bo muzyki ambitnej słucham od dość niedawna, więc jak coś, to nie zmieszajcie mnie z błotem.
Pozdrawiam.


ceandric - 2007-04-12, 23:35

Gand napisał/a:


01. Robert Plant
02. Rob Halford
03. Steven Tyler

Tylera bym z pierwszej trójki wypieprzył, bo za chudy w uszach jest. I brzydki. A jego córka nie lepsza :P

Cytat:

04. Chris Cornell
05. Bon Scott
06. Freddie Mercury
07. Bruce Dickinson

No nie - jakiś Kornel przed trójką najbardziej charakterystycznych głosów świata? Hańba

Cytat:

08. Ozzy Osbourne
10. Ronnie James Dio

Tycha panów to bym zamienił miejscami...

Cytat:

11. Axl Rose

Za wysoko

Cytat:

15. Mick Jagger

Za nisko...

Cytat:

16. Jonathan Davis

A ten to skąd tu się wziął?

Cytat:

20. Kurt Cobain

Nie lubię Narvanej. Zaorać.

Cytat:

23. Eddie Vedder
24. James Hetfield

Obu panów wcisnąłbym wyżej na liście. Choćby na miejsce Davisa

Cytat:

26. Serj Tankian

Oryginalny głos i maniera Szkoda, że Daron nadwóch ostatnich p(ł)ytach wciskał się tak często przed mikrofon

Cytat:

32. Alice Cooper

Tego gościa lubię. Za nisko...

Cytat:

36. Sebastian Bach

Facet ma mniemanie o sobie odwrotnie proprocjonalne do umiejętności. W dodatku wygląda jak wypindrzona ciota i nie umie robić pompek

Cytat:

39. Brian Johnson

Zdecydowanie za nisko! Wg mnie powinien być co najmniej w pierwszej dysze

Cytat:

43. Ian Gillian
44. Marilyn Manson
46. Chester Bennington

Ja pierdzielę... Jeden z najlepszych wokalistów, grający w jednym z najlepszych zespołr hard rockowych wyprzedza o włos jakiegoś niedorobionego psychopatę i pseudometalowca z włoskami na żel. Koniec swiata...

Cytat:

48. Lemmy Kilmister

Też zdecydowanie za nisko. Może nie jest i najlepszym wokalistą, ale to BÓG ;)

Cytat:

81. Peter Steele

Facet ma takie możliwości głosu, że nie zasługuje na tak niską lokatę

Cytat:

86. Corey Taylor
93. Biff Byford

Ciekawe, czy Corey potrafiłby zrobić ze swojego gardła taką syrenę, jak Biff?

Cytat:

95. Dani Filth

A temu to dobrze tak :P

Ciekawe, jakimi kryteriami kierowali się autorzy tej listy? Jak dla mnie zabrakło w niej np. Jamesa LaBrie, Mikaela Akerfeldta, że o takich jak Presley nie wspomnę.


eddie - 2008-06-25, 02:25
no jak dla mnie Bruce powinien być w za Freddym a Freddy powinien być nr 1 !

no ale to tylko moje zdanie więc nie krytykujcie mnie


ewek - 2008-07-09, 23:13
Na tej liście mamy deathmetal, rock, grunge i sorry ale momentami pop...
Co ma Rod Stewart do Eddiego Veddera albo David Bowie do Jamesa Hatfielda?! Wrzucić do jednego worka tak różnych muzyków? Po co?


Dysza - 2008-07-09, 23:25
Cóż... Może po to, by pokazać, że prawdziwa muzyka jest ponad podziały?
Steward - osobiście nie lubię, ale co z tego?
Co masz do zarzucenia Ziggy'emu?

Chłopie, trochę głupoty gadasz, po prostu. Przeczytaj post Spella http://bramaswiatow.pl/vi...p=179593#179593 i się zastanów i napisz nowego posta ;)


ewek - 2008-07-09, 23:34
P.S. Freddie Mercury? Szacunek dla grupy i jej popularności. Freddie przyciągał uwagę, był rewelacyjnym showmanem, jego prywatne życie również przysporzyło mu popularności, wzbudzał silne emocje. Niestety nie nazwę dobrym wokalistą kogoś kto dobrze brzmi tylko na płytach. Na żywo Mercury ponosił wokalne porażki... jedna za drugą... ale na scenie zawsze były fajerwerki. A przypominam, że ta lista miała zawierać 100 NAJLEPSZYCH WOKALISTÓW Wszech Czasów!!!


ewek - 2008-07-09, 23:56
Dysza,
zaczynając wątek ktoś napisał, że to lista 100 najlepszych wokalistów wszech czasów. Gdyby tak miało być to nie czepiałabym się. Jednak jak sięgniesz do magazynu to zobaczysz, że to miała być lista 100 najlepszych METALOWYCH wokalistów.
Do żadnego z tych muzyków nic nie mam, ale nie mieszajmy sobie w głowach... Muzyka jest ponad podziałami, ale tak jakby jest to forum na temat konkretnej listy a nie naszych poglądów na temat muzyki wogóle...

Z wyrazami szacunku.

Sceny/momenty z filmów: te najlepsze i te najgorsze
Najlepszy...najgorszy...pracodawca w Przedborzu...
Najlepsza książka o szkoleniu psa
50 najlepszych filmów dla dorosłych
Najlepszy polski autor?
Najlepszy utwór rockowy
Wyniki !!! - przyspieszenie 0 -> 100 oraz czas na 1/4 mil
100 powodow dlaczego nie lubimy przedborza (gra)
100 powodow dlaczego lubimy Przedborz
100-lecie Roty
  • magic;nylon
  • handel;kobietami;100
  • kod instalacyjny do ojciec chrzestny
  • chaczapuri;przepis
  • wyzsza szkola w grudziadzu
  • mikołów policja
  • gddka
  • Erwin Salomon
  • Plac Kobzdeja Gdańsk
  • Skupisko wypowiedzi z for dyskusyjnych • Strona Główna